Być może Adriano wykuruje się na środę, także może wcale nie będzie tak tragicznie.
Generalnie to mnie się marzy taki scenariusz:
Abidal gra 30-45 minut z Mallorcą, następnie wychodzi w podstawowym składzie na PSG i zostaje bohaterem meczu. W 60 minucie wchodzi za niego Bartra i profesor odbiera w 100% zasłużone gratulacje i owacje na stojąco.



