Sergek pisze:Występ żenujący, przypominało mi to spotkanie z WBA, tyle, że bez bramek. Masakra.
Co Ty gadasz? Ten sam mecz oglądaliśmy? Gra mogła się podobać i mi się podobała. Szczególnie po przerwie. Ich pomoc nie istniała,jedynie Diame ze 3 razy próbował coś sam szarpnąć, ganiając jak to on od pola karnego do pola karnego. Cole totalnie odcięty od podań, Jarvis na lewym skrzydle stłamszonych przez Johnsona. W ofensywie co chwila, akcje skrzydłami, schodzenie do środka, czy prostopadłe podania z głębi pola. Zabrakło kropki nad i. Styl gry i przebieg meczu były takie,że gdyby skończyło się na 3-0 to kibice i piłkarze Młotów wielkiego poczucia krzywdy nie powinni byli odczuwać.
Skończyło sie inaczej, na szczęście dla nich i tu faktycznie się zgodzę, że ten narwany Walijczyk ma w tym największe zasługi
Czego nam zabrakło? Szczęścia, skuteczności, umiejętności gry w powietrzy ogarniętej przez więcej niż jednego zawodnika z pierwszej 11, wtedy te rzuty rożne i nieliczne dośrodkowania z bocznych sektorów może miałby jakiś sens.
Ogólnie, gra dobra, wynik średni.



