Gdyby. Gdybyśmy nie postawili na Sounessa w nagrode za zasługi, zamiast odrazu sięgnąć po Evansa. Który może i był ciepłą klucha ale na początku lat 90-tych gdy szatnią rządzili jeszcze ludzi wychowani pokroju Barnesa czy Rusha to może taka ciepła klucha byłaby lepsza niz przygłupawy despota Souness.
Gdyby. Gdyby Benitez miał na tyle jaj by dokończyc dekonstrukcję drużyny której zastał i po spienięzeniu SPUDA i Owena i zdegradowaniu Hamanna do roli rezerwowego, spienięzyl by tez Gerrarda to może zdobyłby mistrzostwo i do tej pory prowadziłby Liverpool FC. Bo może temu maniakowi było trzeba aby cała szatnia, a przynajmniej jej rdzen, miał poczucie, ze gre w tym klubie i na takim poziomie zawdzięcza jemu.
Gdybac top sobie zawsze możemy.
Jak pisałem sa zawodnicy dla których czasem warto zaryzykowac. Nie zawsze ryzyko się opłaca. Czasem na efekty trzeba poczekac dłuzej. Ważne jest podejscie. A Carroll z początków gry w wielka piłkę wart był tego ryzyka. Jego sprzedaż w tym momencie to totalna rejterada. Totalna głupota wg mnie.



