Przed nami dwa ostatnie wieczory z fazą grupową Copa Libertadores. Dziś w grupie 1 niezbyt wiele emocji, zarówno Nacional jak i Boca mają zapewniony awans, kwestią jest tylko kolejność. Większe szanse na wygranie grupy mają jednak Urugwajczycy, bo Boca jedzie do groźnej mimo wszystko Toluki - Zinha, Tejada i spółka na pewno będą chcieli godnie pożegnać się z rozgrywkami.
Znacznie ciekawiej będzie w grupie 3. Tutaj pierwsze miejsce dla Atletico Mineiro które lideruje z kompletem punktów, ale w walce o drugą lokatę liczą się wszystkie trzy pozostałe ekipy. Trzymam kciuki za moich faworytów z La Paz, którzy w przypadku zwycięstwa z Arsenalem Sarandi (wyjazd) mają awans, a jeśli zremisują to muszą liczyć na brak zwycięstwa Sao Paulo w meczu z Atletico Mineiro. W najtrudniejszej sytuacji jest Arsenal - Carbonero i spółka muszą pokonać The Strongest i liczyć, że Atletico Mineiro nie przegra w Sao Paulo.
Rozgrywki zakończyła min, grupa 6, gdzie Deportes Tolima w katastrofalny sposób zaprzepaścili szansę na awans - musieli pokonać ostatnie w tabeli i legitymujące się zerowym dorobkiem punktowym Cerro Porteno i liczyć na porażkę Realu Garcilaso w Santa Fe. Drugi warunek został spełniony (czwarty gol Martineza Borjy w rozgrywkach), ale piłkarze z Tolimy zaledwie zremisowali z rozbitym Cerro Porteno.



