Sezon już wystartował, więc czas na mały update. Po pięciu kolejkach prowadzi Vikingur, natomiast już dwukrotnie punkty stracił walczący o odzyskanie prymatu po dwuletniej przerwie HB Torshavn. Fatalnie wystartował broniący tytułu EB/Streymur, ale trzeba im też oddać że dwukrotnie frajersko stracili punkty w doliczonym czasie gry - teraz przed nimi seria spotkań z teoretycznie łatwiejszymi rywalami, a mając w składzie takich graczy jak Arnbjorn Hansen czy doświadczony Egil a Bo pewnie wrócą do górnej połowy tabeli. Warto wspomnieć też o grze Łukasza Cieślewicza, który trafił w tym sezonie już trzykrotnie (w tym dwukrotnie w hicie B36 Torshavn - Vikingur, zakończonym wygraną gospodarzy 4:0 - to jak narazie jedyna porażka lidera). W następnej kolejce czeka nas arcyciekawy mecz na szczycie - HB Torshavn podejmie Vikingur, być może zweryfikuje to potencjał aktualnego lidera.
Mnioe szczególnie interesująwydarzenia z drugiego frontu (1. deild), bo po raz kolejny spadł tam mój ulubiony farerski klub - B68 Toftir. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że i tym razem pobyt w drugiej klasie rozgrywkowej będzie trwał tylko rok, bo po pięciu kolejkach piłkarze z Toftiru liderują z kompletem punktów i już sześciopunktową przewagą nad drugim dopuszczalnym do promocji klubem (FC Suduroy, 2. i 3. miejsce zajmują rezerwy HB Torshavn i KI Klaksvik, które z oczywistych powodów nie mogą być promowane).



