Kilka luźnych uwag po meczu.
Fantastyczny wynik! Genialne spotkanie, dwa razy przegrywaliśmy i za kazdym razem udało sie odrobic stratę.
Fajnie ze strony Beniteza, że pokazał Anfield Benaouyna. Cholernie w Liverpoolu lubiany zawodnik i mysle, że dla niego to było też miłe przeżycie. Szkoda, że Luisowi Garcii nie było dane tak się z Anfield przywitać.
Graliśmy z jedną z najlepszych pomocy na kontynencie, dlatego myślę, że ten rezultat to jest odzwierciedlenie tego na co nas w tym momencie stać. Trójka Oscar, Mata, Hazard to tacy rozgrywający, ze w okół każdego z nich połowa klubów tej ligi rozpoczęła by budowanie zespołu. Z tyłu nieprzewidywalny Ramiers, któremu jakby dodać 20 kg mięsni to byłby lepszy od samego Yaya, i Obi Mikel, który to wszystko trzyma w kupie. Genialna druzyna. Dlatego ten remis cieszy tak bardzo.
Suarez jest bez formy. Szkoda, że jego nie obowiązuje system rotacji który stosuje Rodgers, bo mysle, że bez niego, a ze Sturridgem od poczatku ta drużyna by lepiej trybiła. No ale to tylko gdybanie. W końcówce błysnął znowu i chwała mu za to.
Henderson, nie nadaje się do gry na pozycji typowej 10. Nie z Suarezem z przodu, który sam jak typowa 10 gra. Chciałbym chłopaka zobaczyc na pozycji Gerrarda.
Mamy dobrą drużyne, której potrzeba jedynie powrotu do formy kilku kluczowych chłopaków. Tak jak Rodgers mówi, praktycznie jesteśmy gotowi do następnego sezonu.
Edit:
A i jeszcze jedno. Sturridge jest genialny, mam nadzieje, że tym meczem udowodnił Rodgerowi, że warto na niego stawiać.



