Re: O futbolu na luzie...

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: O futbolu na luzie...

Post autor: masacra » 23 kwie 2013, 18:47

Morrow pisze:Romantyzm w piłce umiera nie od dzisiaj ale IMO na problem trzeba popatrzeć szerzej a nie tylko przez pryzmat odciągnięcia rzeszy bogatych od koryta. Dysproporcje w świecie piłki zaszły już za daleko, wraz z kapitałami szejków i im podobnych różnice dokonały się nie tylko na poziomie finansowym ale przede wszystkim sportowym. Owszem, moim zdaniem obecna formuła jest zła i za bardzo promuje bogate ligi ale naprawdę by wam się podobało gdybyśmy mieli przez niemal całą LM oglądać oklepy jakie mistrzowie Estonii, Finlandii, Słowacji czy Polski zbierają od Bayernu, Barcelony, Juventusu czy United, przebiłaby się może z jedna mniejsza ekipa a na wielkie mecze trzeba by było czekać do półfinałów? Myślicie, że ludzie łatwo by przerzucili się z meczów typu Milan - Arsenal na hity typu Ludogorets Razgrad - Maribor, których mielibyśmy na pęczki co tydzień? Widzieliśmy przecież niedawno Basel na tle Bayernu czy Bate grające o awans, któremu Bayern w rewanżu w Monachium pokazał miejsce w szeregu czy Dynamo Zagrzeb, strzelające bramki od święta. Jasne czasem trafią się miłe niespodzianki i dla odmiany miło byłoby zobaczyć coś świeżego ale przyznajcie szczerze, ilu z was w tej edycji oglądało mecze Dynama Zagrzeb z Dynamem Kijów, Bragi z Cluj czy Olympiacosu z Montpellier? Jasne możemy wsadzić do LM więcej ekip typu Nordsjaelland i oglądać jak co tydzień zbierają oklep albo żyć tym jak walczą z równymi sobie (Dynamo Zagrzeb) tylko, że zapominacie o tym, że LM jest produktem, ludzie chcą oglądać najlepszych, mając do wyboru mecz Real - BVB i Dynamo Zagrzeb - Helsingborgs minimum 90% wybierze ten pierwszy. Tak, może i w tym drugim meczu będą większe emocje ale ludzi przyciągają wielkie kluby i wielkie nazwiska, sytuacja analogiczna z krajowymi ligami. Grupa zapaleńców ogląda Stoke - West Ham a zdecydowana większość woli odpalić Tottenham - Chelsea. Ja mimo, że jestem przeciwny wsadzaniu po 3-4 reprezentantów danej ligi to mimo wszystko wolę widzieć w przyszłorocznej LM i Real i Barcelonę zamiast udziału w niej mistrza Bułgarii.
O jaka szkoda. Nie byłoby co roku kilku epickich rywalizacji, przy których miedzynarodowe koncerny do spółki z TV pompują medialny balon do zrzygania. I po co? Po to aby na koncu i tak wyruchac nastolatków onanizujących sie przy pojedynkach Messi-Ronaldo i puscic im mecz Borussi z Ukraińcami. Swiat by się skończył bez rywalizacji 4 drużyny Ligi Angielskiej z 3 ekipą Ligi Francuzkiej.

Ja wole żeby piłka nożna była dla kibiców, wszystkich, a nie tylko tych wybrańców których siła woli umozliwiła pokochac jeden z najbogatszych klubów świata mimo, ze widział go tylko na obrazkach. A skoro powinna byc dla wszystkich to w turnieju, który z nazwy już do czegoś obliguje, powinni grac mistrzowie. Tyle. Zrobic tez turniej dla zdobywców krajowych pucharów, na tych samych zasadach (Puchar Zdoywców Pucharów, piękne rozgrywki) i wraca wszystko co w Europejskim futbolu było najlepsze i co wyniosło go na szczyt. Róznorodność i ogromona rywalizacja. Decydenci UEFA zresztą przez cały czas mówia, ze do tego dążą ale zamiasta zrobić jeden słuszny krok aby zaczęły się róznice między ligami niwelowac, to wprowadzaja jakies kosmetyczne zmiany w eliminacjach i gwałca do granic możliwości drugi turniej ogólnoeuropejski.

Teraz sie to wszystko zoligarchizowało i powoli zaczynac się domykać. Faktycznie jest taka kuriozalna sytuacja, ze ci popieprzeni szejkowie i ruscy czekiści to jedyny sposób aby zwykły kibic zakosztował troche romantyzmu w futbolu. Ale to i tak tylko do pewnego stopnia.

Przywrócić starą formule Pucharu Europy, w którym graliby mistrzowie wszystkich lig europejskich. Przynajmniej zdobywca tego trofeum smiało mógłby się okreslić najlepsza drużyną Europy.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”