Re: O futbolu na luzie...

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: O futbolu na luzie...

Post autor: Dr.Football1 » 23 kwie 2013, 21:37

Morrow pisze:Mnie strasznie śmieszy to co piszesz Jacku. Tak jak fieldy napisał, nie wiem czym się różni niedzielny kibic zza monitora Realu Sociedad od kibica Arsenalu kibicującego przed komputerem. W czym kibicowanie bardziej znanemu albo po prostu lepszemu klubowi jest gorsze od kibicowania przeciętniakom?

I tylko można się uśmiechnąć jak czyta się, że koneserem i lepszym jest kibic, który wali konia pod Lazio - Udinese od tego, który się ślini przy okazji Real - MU. Zresztą jaki tam z Ciebie koneser, zamiast oglądać Serie A i pisać o talentach, które już ktoś dostrzegł powinieneś katować Serie C i niższe bo tam jest miejsce dla koneserów. Co to za sztuka sympatyzować z Udinese czy Atletico, na które mecze przychodzi po kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy ludzi i które co rok biją się o puchary. Chcesz być fajny to kibicuj Grosseto i rzuć w pizdu ten cały mainstream. Aż dziw bierze, że oglądasz skoki i cieszyłeś się triumfami Małysza i Stocha, jakbyś miał być fajny to powinieneś jarać się Pucharem Kontynentalnym i skokami Huli :mrgreen:
Na koncu posta byla odpowiednia emotka, wiec nie pisalem calkiem powaznie :nein: A Grossetto nawet lubie, ale wole Lecce, Atletico Roma czy Sassuolo :) Zreszta co Ty mi tu z Udinese wyjezdzasz skoro ja nawet turnieje dla 17-latkow ogladam, wiec musze byc fajny :P A teraz sio ogladac megasuperhiper epicki pojedynek LM - w koncu Barcy i Bayernu nigdy za malo :pijemy:

Arw - nie ogladam ! :P

Wróć do „Piłka nożna na świecie”