Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

zxcVcxz
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 26
Rejestracja: 12 lut 2007, 13:12
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: zxcVcxz » 23 kwie 2013, 23:34

niestety, ale tyle lat na szczycie, to i upadek musi byc spektakularny. Barcelona juz jest ewidentnie "przejedzona". nie widzialem w nich zapalu, zeba, jaj. przegrali w pelni zasluzenie... juz [ch**] tam, ze 2 bramki nie powinny byly pasc z wiadomych przyczyn, a przy 1 Valdes zachowal sie jak recznik. takie lanie MUSI wyjsc na dobre Barcelonie. trzeba w innym kierunku modyfikowac taktyke/filozofie. albo jeszcze odwazniej wdrazac mlodych, albo 50/50... gwiazda + wychowanek co sezon. no i osoba trenera... nie wiem co tu myslec. duzo chlop przeszedl, nie bylo mu dane spokojnie pracowac, wszyscy wiemy dlaczego, ale wydaje mi sie, ze to nie ten "rozmiar kapelusza". gra Barcelony jest jakas taka bez wyrazu. ja rozumiem, ze po tylu latach zmeczenie materialu to rzecz normalna, ale Tito powinien wstrzasnac tym zespolem, a wydaje mi sie, ze zwyczajnie nie potrafi. z 2 strony wygra mistrzostwo zaraz, to jest argument... i to potezny, zeby zostal na kolejny rok. tak tez sie chyba przechylam do tego, zeby dac szanse jeszcze dla Vilanovy. recepta na powrot na szczyt? wietrzenie szatni... tak mi sie wydaje, bo jak wspomnial komonetator c+, tam juz nie ma druzyny, jest tylko (i aż) rodzina :). zbyt komfortowo sie chlopaki czuja.

jescze jedno mi sie marzy... tej druzynie brakuje takiego prawdziwego CUDU. nie mowie tu o remontadach typu z Milanem. takiego cudu, ze wyjda za tydzien 3 obroncow z Villa, Tello i Messim z przodu. Fabsem, Xavim i Iniesta w pomocy a za nimi Busquetsem. obrona Adriano Pique Alves, a w bramce recznik, tu nie ma co sie cykac i wydaje mi sie, ze trzeba przeprowadzic taka szalencza szarże. tylko Manita da Katalonczykom awans. alez to by bylo...

co prawda nie wierze w to, bo zwykle jestesm realista, aczkolwiek wiele przejebanych rzeczy w zyciu widzialem (i nie mowie tu o sporcie), ze chyba nic mnie juz nie zdziwi :).

Wróć do „Hiszpania”