Dużo dramaturgii, dużo pięknych dwumeczów jak te wspomniane Depor z Milanem (po golu Frana niemal oszalałem z radości), Realu z Monaco (jak niechciany przez Galacticos Morientes najpierw dał nadzieje w końcówce meczu na Santiago a potem ukuł jeszcze raz w rewanżu) czy Arsenalu z Chelsea i golem Bridge'a w samej końcówce. No i wtedy poznałem Evrę i zapragnąłem go oglądać w MU
W każdym razie to na pewno była edycja godna zapamiętania



