Tuzimek mówi o problemie na płaszczyźnie autorytetu, a Orłowski o problemie na wielu frontach, m.in o zajechaniu fizycznym. Tak czy inaczej, jak wielu z Was oczywiście twierdzę, że z Vilanovą może być już tylko gorzej. W przyszłym sezonie można się obudzić z ręką w nocniku, gdzie z Madrytem w pucharze polecą, a w lidze będzie strata 10-punktowa. I nastaną czasy, gdzie Barcelona będzie za słabą drużyną dla Messiego.



