To jest rzeczywistość, a nie Football Manager. Chyba nikt się nie spodziewa, że po takich sukcesach jak te Pepa Guardioli podejmie on pracę w średniaku którejkolwiek z lig. Jeżeli przez dany czas Ci trenerzy wyrabiają sobie markę, to po to, żeby później prowadzić najlepsze drużyny. Nie ma czegoś takiego jak samograj, tym bardziej przy założeniu, że Guardiola w Bayernie dokona kilku transferów, biorąc pod uwagę, że już jednego piłkarza mu kupiono/on go chciał (ktoś bardziej zorientowany niech da znać, jak to było), będzie musiał to tak poustawiać, żeby wyniki były przynajmniej podobne do tego co osiąga teraz Bayern, a i taktyka zapewne się zmieni. Doskonałym przykładem na obalenie tezy samograja jest obecna sytuacji Barcelony, gdzie brak trenera na 'pełny etat' w tym sezonie wyszła średnio na ich korzyść.
Dopóki Villanova prowadził w pełni drużynę, a choroba mu tego nie utrudniała dotąd Barcelona grała swoją piłkę, osiągała dobre wyniki, ale że nastały gorsze czasy czyli choroba Tito, zarządzanie drużyny przez Roure, to wyniki zaczęły być o wiele gorsze. Skoro Barcelona była samograjem, to równie dobrze mogli za asystentury Roury osiągać kosmicznie wyniki, a tak nie było. Spokojnie, Guardiola ma przed sobą jeszcze wiele lat kariery trenerskiej, i kiedyś, po paśmie sukcesów może postanowi trenować jakiś mały, prowincjonalny klubik, i osiągnie z nim jakieś sukcesy, ale teraz jeszcze nie czas na to.
O, i w przypadku Guardioli obawiam się, że on w tym Bayernie długo miejsca nie zagrzeje. Skoro po tylu sukcesach z Barceloną nagle potrzebował odpoczynku od trenowania, czuł się wypalony jak sam to stwierdził, to jeżeli Bayern utrzyma obecne tempo a i może być jeszcze groźniejsze, to po kilku latach sukcesów Guardiola postanowi zmienić otoczenie.
Czy to dobrze, że jest takim typem trenera? W mojej opinii nie bardzo, ale też chyba nikt się nie spodziewa, że będzie on trenował jeden i ten sam klub przez tyle lat co Ferguson, Pep raczej podąży ścieżką Mourinho, co nie jest w sumie takie złe.



