Inicjował walkę ? bueh, dobre sobie. Wybacz ale akurat w tej kwestii uważam, że jeden jak i drugi wybitnie migali się od zwarcia, jeden i drugi czekał na jakąś reakcję przeciwnika. Jeśli chodzi o kwestę pasywności w ringu, to podtrzymuje, że obaj równocześnie powinni otrzymywać kary i dyskwalifikacja powinna być obustronna.MGiggs pisze:Werdykt zasłużony-Koks dostał 1 żołtą za ustawienie się siatką, a tak cały czas był w gotowiści walki jakkolwiek to brzmi to on inicjował walke to on gonił a że nie robił tego całe 15 minut..... to ozdoba uciekał ze strefy walki, jak koksu się przesuwał to ten spierdalał, kto więc unikał walki, rozumiem że Koksu miał zostac dys. bo nie gonił cały czas tancerzyka?
Nie, że migał się, bo obaj się migali od walki. Jednak Ozdoba w tych krótkich momentach gdy do owej "walki" dochodziło, to wychodził głównie obronną ręką, gdzie jak wspomniałem, dwa razy posadził Bruneikę i rozbił mu łuk brwiowy, właściwie w tym czasie Ozdoba miał wszelkie argumenty, by doskoczyć i nie dać wytchnienia przeciwnikowi, waląc ile siła dała.Mentalny wygrany ozdoba ?facet co 3 rundy spierdalał od walki?
![]()
Ruszyłem swoją wyobraźnię, co prawda jestem kawałem chłopa co ma 190 cm wzrostu. Jednak w szkole byłem kurdupel w okularkach, więc cofam się wspomnieniami, do czasów, gdy byłem zdystansowanym i najmniejszym w klasie dzieciakiem i wyobrażam sobie, że na przeciw mnie staje jakieś bydle, 2x cięższe, masywniejsze i wyższe... No i przyszło się z takim być, no to pierwsze założenie, to do byczka nie podchodzę, bo już jak mnie złapie, to kaplica, tak więc zataczam koło palanta kółka, tam gdzie nie będzie mógł użyć swojej lepszej ręki, szukam momentu, gdzie sam będę mógł na chwilę podskoczyć do niego, maznąć po ryju i odskoczyć i tak do skutku. Jak by spaślak chciał się na mnie rzucić, to zachowywał bym się jak Ozdoba w walce w Burneiką, szybko uciekał przed wściekłym bykiem, do momentu aż odpuści bo zabraknie mu tchu i znowu kółeczka zataczam i punktuje gdy mogę, ostatecznie, jak widzę, że typ jest zniechęcony, zmęczony i ma dość tego "punktowania" to zaczynam walczyć odważniej, więcej uderzeń na ryj, kopanie po nogach a gdy się zachwieje lub straci równowagę, to dokończyć dzieło zniszczenia.Teraz sobie wyobrazcie- umawacie się z kim na solówke....tak była za czasów starych czasów bo teraz Gimbzja raczej sobie pokrzyczą na fejsie. idziecie sie bic a wasz oponent cały czas sp...erdala jak go gonicie......czuje że wiecie o czym mówie.
Ozdoba w swojej walce miał podobną strategię, ale zabrakło tego punktowania czy to jakimiś szybkimi prostymi, czy to low kickami, toż gdyby mu chociaż nogi poobijał, to by facet nawet nie był w stanie ustać z takim bagażem mięśni.
Tak czy siak, gdybym miał walczyć z o niebo przerośniętym przeciwnikiem niż ja, to na pewno nie biegł bym w zwarcie i wymianę ciosów, tylko czekał na okazję i wykańczał kolesia fizycznie i psychicznie.
Takie to pi...dolnięcie było, że takie chuchro było w stanie po takim ciosie spokojnie latać i nawet śladu nie było. Też coś, to jest ta siła nad która tak pracował Burneika ? Gdyby ten cios miał naprawdę odpowiednią siłę i dobrze wszedł, to po Ozdobie nie było by co zbierać, tylko byśmy go szukali między reflektorami na suficie. Już znacznie lżej wyglądające ciosy Ozdoby miały podobny efekt, czyli gleba przeciwnika a nawet rozkwaszone ryło, to w końcu, kto ma ten power ? Ozdoba jaki jednym ciosem mógł rozwalić łuk brwiowy czy Burneika, jaki był w stanie jedynie na sekundę powalić przeciwnika ?Jesli tak wyglada jechanie ze szmatą to ja nie mam pytan.....spierdalanie to nie jechanie ze szmata i dostanie takiego p...dolniecia
Ja podkreślę raz jeszcze, byłem za zdyskwalifikowaniem obu pajaców.




