Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 02 maja 2013, 15:29

Widzę, że niektórzy odlatują. Hummels, Neymar, może bramkarz i topowy napastnik (Cavani?) w jednym okienku. Takich transferów jednego lata to nawet Real nie robił.

Barcelona przede wszystkim potrzebuje zmian na górze, zmiany sposobu myślenia i pewnej modyfikacji swojej gry jeśli nadal chce utrzymać się w ścisłym topie a nie samych nazwisk. Tu nie wystarczy sprzedać 6 graczy, kupić 4 i liczyć, że to zagra. Przy tym IMO jest trochę naiwnym myślenie, że sprzedamy graczy za 50mln i to wszystko pójdzie na transfery.

Vilanova w tym sezonie ma swoje problemy zdrowotne i nie wiem do końca co o nim myśleć bo pierwszą połówkę sezonu miał znakomitą ale po powrocie na ławkę kompletnie nie potrafi odnaleźć się na stołku trenerskim, w każdym znaczącym meczu jest wręcz gwałcony taktycznie i sprawia wrażenie boksera, który stoi bez gardy a przy tym nie ma pomysłu jak zaatakować rywala poza kombinacją prawy prosty-prawy prosty. Przy forsowaniu wciąż tego samego grania możecie dokupić Messiemu i Cavaniego, i Neymara, i Joveticia a to i tak wcale nie musi wyglądać lepiej od tego co widzieliśmy w tym dwumeczu. Barcelona potrzebuje korekt ale wciąż ma bardzo fajną i mocną kadrę, tylko, że mam nieodparte wrażenie, że nie jest ona wykorzystywana należycie.

Tito miał być impulsem, który po latach z Guardiolą da trochę świeżości, wykorzysta to co zostało wypracowane z Pepem i dołoży coś swojego przez co ciągłość świetnej gry i sukcesów zostanie zachowana. W lidze mu się udało ale jeśli chodzi o grę w Europie Barcelona mimo powtórzenia wyniku sprzed roku wykonała krok w tył. Jeśli Barcelona dalej będzie hermetyczna i dalej będzie zakopywać się tylko w tiki-tace to zmiany personalne mogą wiele nie dać. W pierwszym meczu z Bayernem czy w rewanżu z Realem w Pucharze Króla aż prosiło się zagrać inaczej, zaskoczyć jakkolwiek rywala, nieco zmodyfikować swoją grę i spróbować czegoś innego. Tyle, że wygląda na to, że Barcelona wpadła w samozadowolenie po doprowadzeniu do perfekcji tiki-taki i nic innego grać po prostu już nie potrafi.

Kolejna rzecz to, że sztab trenerski Barcelony nie widzi albo nie chce widzieć, że pewna epoka mija i część graczy się starzeje a sam Messi tego wózka wiecznie ciągnąć nie będzie. Taki Xavi nadal może wiele dać drużynie ale widząc, że czas go nie oszczędza czas najwyższy szykować sobie alternatywy a nie forsować granie nim i opierać pomoc właśnie na tym graczu. Macie Fabregasa, który powinien sobie poradzić na tej pozycji ale trzeba dać mu czas i go tam ogrywać, dziwi mnie, że przez większość sezonu mając bezpieczną przewagę w lidze wciąż forsuje się ustawianie go z przodu zamiast adaptować go w środku nawet kosztem kilku gorszych występów.

Ten sezon brutalnie pokazuje, że największe problemy macie w obronie. Nie jestem przekonany czy gdyby w obronie zamiast Bartry biegał Mascherano to wyglądałoby to wiele lepiej z Bayernem. Puyol to pomnik ale wiecznie grać nie będzie, kontuzje go nie oszczędzają i czas najwyższy sprowadzić klasowego zastępcę/następcę. Tu jest IMO wasz największy problem. Mistrzowskie zespoły montuje się od obrony, u was w tym sezonie to najsłabsza formacja, co nie wynika jedynie z kontuzji ale i słabszej dyspozycji większości graczy i słabego funkcjonowania całej formacji niemal od początku sezonu, bez tego brakuje pewności z przodu i w pomocy.

Z tego co zostawił Pep w moim odczuciu da się jeszcze bardzo dużo wykrzesać i przy kilku poprawkach nie tylko kadrowych Barcelona wciąż może zostać na topie. Jeśli jednak nadal pozostaniecie z tym co zostawił Guardiola to zarówno i ten koncept jak i piłkarze będą się z czasem wypalać aż do momentu kiedy Barcelonę trzeba będzie budować od podstaw. Potrzebujecie świeżości i nie tylko chodzi tu o nazwiska ale przede wszystkim spojrzenie na to co i jak gracie.
Ostatnio zmieniony 02 maja 2013, 17:06 przez Morrow, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”