Na wypadek gdyby ktoś miał inne zdanie, zawsze mozna go przekonaćzawdi pisze:jak zawsze mialem przy sobie gaz
Doświadczeń żadnych z żulami nie mam. Nie uzywam takiego zwrotu, bo u nas osiedlu jesteśmy jedną wielką rodziną. Rodzice kolegów chodzili przez jakieś 10 lat do szkoły z osobnikami popijącymi trunki przed ich blokiem. Wszyscy się witają, wszyscy się znają. Taki sam człowiek jak i inny. Ale jak w każdej rodzinie sa pewne niesnaski. Na przeciwko znajomego mieszka pewien człowiek trudniący się zbieraniem złomu , który rzucił żonę, dzieci, pracę, aby przepowadzić się parę ulic dalej i znaleść sobie nową partnerkę życia (byli w "Rozmowach w toku", temat w stylu miłość niemożliwa
Moje prywatne doswiadczenia ograniczają się do sprzedaży 1 litra wody z domieszką wińska i moczem kolegi. Ehhh, zarobiło się 2 dyszki i pan menel zorientował się, że coś jest nie tak, nie po kolorze, ale po reakcji patrzących ludzi i
Oprócz tego czasem dobrze jest pogadać z panem pod monopolowym jak teraz wszystko drogie i hu...we. Ostatnio jakiś pytał się, czy mam jakieś zioło do jarania, bo młody jestem to powinienem mieć
Innych przeżyć nie pamiętam.



