Sam w sobie orzeł nie jest zły. Jednak w sytuacji kiedy marsz wg GazWybu kilkuset osób (czyli liczba zawyżona i jeszcze ciekawe ilu wśród nich było pracowników GW i Trójki) jest organizowany za 100 tysięcy złotych z kieszeni podatników, w dniu święta polskiej flagi polskie barwy przynosi jedna osoba i pies to jest symboliczny orzeł. Orzeł z Misia. Cała impreza jest urzędowym dekretem o powszechnej radości, nazywana apolityczną walką o zaprzestanie narzekań na kraj, która z tego żyje, gazety, która z tego żyje, a orzeł ląduje w końcu w gównie. Przynajmniej była radość, dobry ubaw. Dzisiaj w Krakowie było ponad tysiąc ludzi z okazji 3 maja na odwołanym przez wojewodę Millera marszu. Na Marsz Niepodległości chodzi 100 tysięcy faszystów bez dotacji i śmigłowca.
Mam nadzieję, że ten czytelnik Gazety też poszedł się cieszyć: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... m.html#Cuk





