Coś niesamowitego. Ależ emocje w ostatniej kolejce Championship.
Hull musiało wygrać żeby na nikogo się nie oglądać. Przegrywali z Cardiff 0:1 ale niesieni dopingiem wsadzili dwa gole. Cardiff kończyło w "10" i tłum zaczął już świętować. Jak sędzia w doliczonym czasie gwizdnął im "11" z dupy to cała chmara kibiców wbiegła na murawę myśląc, że to koniec meczu i czas na świętowanie. Jak ochrona ich rozgoniła, Proschwitz zmarnował karnego, tzn. Marshall świetnie obronił. Chwilę później Faye odbił piłkę ręką i karnego dla Cardiff wykorzystał Maynard. Część publiczności zdębiała, część znowu wbiegła na murawę. Piłkarze pochowali się w szatni czekając na rezultat meczu Watford, który zaczął się z opóźnieniem i trwał jeszcze koło 10 minut.
Watford wówczas remisowało 1:1 i grało w "10" z grającym o pietruszkę Leeds. Jak dowiedzieli się, że wygrana daje im awans rzucili się do ataku, mieli znakomitą okazję ale Kenny obronił strzał a potem dobitkę graczy Watford. Chwilę później poszła kontra, Leeds strzeliło bramkę i było wiadomo, że na pojedynek trenerski Di Canio z Zolą możemy sobie jeszcze poczekać bo nie jest powiedziane, że Watford przejdzie baraże. Choć na ten moment zarówno drużyna Zoli jak i Brighton z Kuszczakiem w składzie wydają się być faworytami swoich par.
Wesoło było w Nottingham gdzie kibice Forest przeżyli dzisiaj dramat. Nottingham szybko objęło prowadzenie, by potem dać Leicester strzelić dwie bramki jeszcze do przerwy. W drugiej połowie wyrównali ale w doliczonym czasie Leicester strzeliło gola, jak się okazało, na wagę gry w barażach po tym jak Bolton przerwał passę 8 kolejnych zwycięstw u siebie zaledwie remisując z grającym o pietruszkę Blackpool.
Jeszcze większy dramat był podczas meczu Crystal Palace z Peterborough. Kopiące się od dłuższego czasu w czoło Crystal Palace (9meczów bez wygranej!) dwa razy przegrywało z Peterborough, którym jak się okazało do utrzymania potrzebny był remis. W końcówce jednak podczas chaotycznej akcji w polu karnym niezniszczalny Kevin Phillips wyrównał a w 89 minucie Jedinak po stałym fragmencie wsadził głową gola na 3:2 wyrzucającego Peterborough z ligi.
Niesamowita kolejka, z wielkimi dramatami i wielkimi radościami. To co robi kolosalne wrażenie to postawa niektórych drużyn teoretycznie grających dzisiaj o nic. To jak Leeds atakowało i desperacko broniło się przed atakami walczącego o awans do PL Watford robiło wrażenie. Podobnie Cardiff mające pewny awans, które w ogóle nie odpuściło Hull i o mały włos skazaliby ich na grę w barażach. Piłkarsko to nie są Himalaje ale jeśli chodzi o samą, czystą sportową walkę i samą rywalizację to wiele lig mogłoby się uczyć podejścia tych zespołów do gry.
Cardiff i Hull w PL w przyszłym sezonie.
Leicester, Crystal Palace, Brighton z Kuszczakiem w składzie i Watford zagrają o ostatnie miejsce w PL w barażach.
Peterboroughm, Wolverhampton i Bristol City lecą z ligi.



