Pamiętam, że rok temu (pamiętne 1:0 po piętce Lewego) też Hajto ku memu zdziwieniu komentował - no ale połasił się na szlagier. Teraz podobnie - choć przez cały sezon nie był obecny podczas ani jednego meczu, dziś 21 dni przed finałem LM przyszedł do ulubionego Borka, żeby pogadać o BL (w końcu teraz eksperci i byli piłkarze tej ligi są w cenie).Cris7 pisze:Może przesadzam, ale wydaje mi się to trochę mało poważne. Drużyna 3 godziny wcześniej skończyła mecz, a ten leci do Warszawy żeby skomentować mecz.Ebi pisze:Zawieszony Tomuś Hajto gościnnie komentuje szlagier Bundesligi
Zgadzam się. To trochę śmieszne, że bardziej od własnego klubu przejmuje się BVB i Bayernem.



