Re: Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Daaaamian » 05 maja 2013, 20:24

eegoiste pisze:Daaaamian a jak cały mecz?? Niestety nie mogłem oglądać całego i widziałem tylko początek. Jakieś sytuację ciekawe były czy cały mecz nuuuda ??
Praktycznie cały mecz nuda. W pierwszej połowie dwie znakomite interwencje Jagielki uchroniły Everton przed stratą bramki (najpierw zablokował strzał Gerrarda, a później ubiegł nabiegającego na piłkę w dogodnej sytuacji Coutinho). Nic więcej z pierwszej połowy nie pamiętam. No może jeszcze Fellainiego, który przez cały mecz atakował łapskami twarze zawodników Liverpoolu. W drugiej połowie w pierwszej kolejności należy wymienić nieuznaną bramkę Distina. O ile w pierwszym meczu bramka Luisa została całkowicie niesłusznie nieuznana, to tu jest sytuacja dyskusyjna, z której sędzia wybroni się bez większych problemów moim zdaniem. Ze strony Liverpoolu zagrożenie pod bramką Howarda pojawiało się częściej niż w pierwszej odsłonie meczu, ale efekt był identyczny. Przede wszystkim zapadła mi w pamięć sytuacja Sturridge'a po kolejnym znakomitym prostopadłym podaniu od Coutinho i świetne wyjście z bramki Howarda plus asekuracja na linii bodajże Distina. Sylvain świetnie interweniował również w sytuacji, w której Gerrard minął Howarda, a Distin wybił na rzut rożny jego strzał lub podanie do Boriniego, który znajdował się przed pustą bramką.

Zawiedli i piłkarze, i kibice. Piknikowa atmosfera na Anfield, ale zgadzam się z masacrą - duży wpływ miała na to pora spotkania.

Najgorsze derby Liverpoolu, jakie kiedykolwiek oglądałem. No i ostatnie z udziałem Carraghera. Szkoda.

Wróć do „Anglia”