Curry to w ogóle jest fenomen, patrząc na jego grę widzę skrzyżowanie Millera z Iversonem. Trzecia kwarta w jego wykonaniu była czymś niesamowitym, nie tylko zdobył 22(?) punkty po rzutach, które nie miały prawa wpaść, ale również bardzo skutecznie kreował swoich partnerów. Szkoda, że cały jego wysiłek poszedł na marne prze idiotyczne decyzje Jacksona, który pod koniec meczu postanowił zagrać 2 rozgrywającymi i 3 niskimi skrzydłowymi.To samo GSW.Nie oglądam dużo meczów na Zachodzie, ale oni na czele z Currym są niesamowicie groźni także ciężka przeprawa SAS się szykuje.
Brak Rose będzie widoczny gdy Lebron wreszcie włączy PlayOffs mode- wtedy zespołowa i zbilansowana koszykówka pozbawiona gwiazdy na wiele się nie zda.bez Rose'a ta drużyna gra zdecydowanie bardziej zespołową i zbilansowaną koszykówkę



