Re: NBA...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post autor: Morrow » 07 maja 2013, 21:39

Też nie wyciągałbym jakichś większych wniosków z tej wygranej Chicago. Co prawda imponuje to jak gra Robinson. Mało kto chyba się spodziewał, że KryptoNate pod nieobecność Hinricha i Rose'a będzie grał tak, że ich nieobecność nie będzie tak odczuwalna. Noah też podskoczył do poziomu, do którego przez lata tylko aspirował, to co wyprawiał w Game 7 z Brooklynem robiło wrażenie. Tyle, że przy tych brakach kadrowych długo nie pociągną (Noah podobno ma jakiś uraz stopy) a Heat to jednak znacznie bardziej wymagający rywal niż Nets. W dodatku wczoraj Miami grało jakby z zaciągniętym ręcznym, niewiele im wychodziło ale taki mecz zawsze się trafia w PO, IMO ta wygrana ich tylko podrażni. Nadal obstawiam, że nie będzie 7 spotkań w tej parze a zwycięsko wyjdą z tego Heat. I to, że Deng wraca na następny mecz wiele Chicago moim zdaniem nie pomoże. Urwą moim zdaniem Heat jeszcze jeden mecz w Chicago. Tak typuję, choć chciałbym się mylić.

Curry w ogóle jest jednym z najlepszych graczy ligi podczas PO. Niesamowity sezon gra ten chłopak. W ogóle pierwsza porażka Warriors na własne życzenie, mieli Spurs na widelcu i gdyby nie to, że frajersko dali się dogonić w czwartej kwarcie i kompletnie zgaśli w tych dogrywkach pewnie powtórzyliby wynik Bulls z Miami.

Emocje za to powinny być do końca w parach OKC - Memphis i Indiana - Knicks. Oklahoma bez Westbrooka wręcz wydarła tę pierwszą wygraną na własnym parkiecie w ostatniej kwarcie. Praktycznie tylko Durant i Martin punktowali, przypadek Grizzlies podobny do Warriors, mieli patent na rywala i wygraną na wyciągnięcie ręki ale sfrajerzyli w 4 kwarcie. Ciężko będzie OKC w tej serii, raz, że Memphis to cholernie niewygodny rywal, dwa, że o ile Durant pewnie dalej będzie punktował i szalał to ciężko dojrzeć kogoś kto mu pomoże, Martin w pierwszym meczu się wstrzelił ale on raczej nie będzie tak grał w każdym meczu tej serii. Z kolei Ibaka był fatalny i jeśli OKC mają coś ugrać w tej parze to musi się poprawić.

Wróć do „Inne sporty”