Tylko Faraon. Boateng jest zawieszony za kartki, De Sciglio pewnie jeszcze nie doszedł do siebie po urazie (i dobrze, że jest trzymany na ławce, przyda się za Constanta na Romę). Faraon ostatnio był pozbawiony błysku i "depnięcia", które go wyróżniało na jesieni, to ewidentnie wina przemęczenia, taka przerwa mu się przyda.Jestem ciekaw niektórych roszad. Spowodowane one są odpoczynkiem przed Romą?
Niang wyszedł na murawę w beznadziejnie dobranych korkach, po trzecim upadku nimi spowodowanym wymienił obuwie i od razu zaczął grać lepiej.e: Teraz Niang w akcji sam na sam nie trafia w piłkęJakby miał trochę doświadczenia Asamoaha z Juve to mógłby nawet w ten sam sposób wywalczyć karnego.
Ciężko coś napisać o postawie Rossonerich w tym meczu. Pescara wygląda jeszcze gorzej niż Milan w pierwszych 70 minutach meczu z Torino, choć wydawało mi się to bardzo trudne do osiągnięcia. Na tle takiej ekipy nietrudno się wyróżnić, więc dobra postawa Nianga (świetny w kombinacyjnej grze i pokazał niezłe crossy) i Robinho o niczym nie świadczy. W meczu z taką Pescarą można sobie tylko popsuć markę grając źle, bo dobry występ nie jest trudny do osiągnięcia - Pescara gra żałośnie słabo. Stąd in minus można wyróżnić właściwie tylko jednego gracza - Constanta, który jak już ma rywala, który w najmniejszym stopniu mu nie zagraża (a więc nie wykorzysta faktu, że Constant nie ma zielonego pojęcia o ustawianiu i poruszaniu się w obronie), to w ogóle nie wspomaga ofensywy. Mógłby sobie przypomnieć mecz z Bolonią, za który zresztą był bardzo chwalony (przez tych znafcuw, którzy nie zauważali dramatycznie niskiej średniej celnych dośrodkowań).
Gładkie trzy punkty wpadają do kieszeni i sytuacja w walce o trzecie miejsce staje się niezwykle komfortowa. Nawet jeśli Fiorentina wygra dziś w Sienie, to będą mieli 4 punkty straty na 2 mecze do końca. I bez Montolivo do końca sezonu tę LM wywalczymy.
Tymczasem kontynuujemy znakomitą passę na wiosnę. Gdyby zespół grał tak od początku sezonu, to walczyłby nadal o mistrzostwo (do niedawna mieliśmy najwięcej punktów zdobytych na wiosnę ze wszystkich drużyn, nie wiem jak jest teraz). Przyszły sezon przy kolejnych wzmocnieniach będzie pasjonujący, zwłaszcza skoro nikt ważny ma nie odejść.
Po tej wiośnie jestem w stanie zrozumieć kwestię Robinho, który gdzieś kompletnie się pogubił, ale Emanuelson i Mexes? Holender jest bardzo fajnym zmiennikiem, miał super jesień i uważam, że jako opcja numer cztery na skrzydło mógłby zostać, o ile oczywiście chce walczyć o miejsce w kadrze. Cholernie wszechstronny piłkarz, który do 4-3-3 czy 4-2-3-1 super pasował nam na jesieni. Mexes natomiast jest w tym sezonie naszym najlepszym obrońcą, dodatkowo ma długi kontrakt - pod niego powinniśmy budować formację defensywą, a nie się go pozbywać. Wykupić Zapatę i dokupić im bardzo dobrego środkowego (nazwisk w mediach się przewija aż nadto) i będzie dobrze. Zresztą ważne jest też to, że Mexes fajnie współpracuje z De Jongiem, a powrót Holendra (czy transfer jeszcze jednego bardzo dobrego DP, który stanie się koniecznością, jeśli odejdzie Ambrosini) zrewolucjonizuje naszą grę obronną i tylko poprawi grę obrońców, w tym Mexesa.Mexes, Robinho, Bonera, Bojan, Ambrosini, Traore, Emanuelson i Yepses do pożegnania.
Moim zdaniem Ambrosini zostanie. Wydaje mi się, że gdyby on czy Abbiati mieli odejść po sezonie (Christian zostanie, Galliani to powiedział), to już by było szykowane jakieś pożegnanie i podano by to do publicznej wiadomości, tymczasem nie ma żadnych informacji na ten temat. Nie jestem pewien, czy to już nie czas na Massimo - z całym szacunkiem dla niego, on powoli nie wytrzymuje pełnych 90 minut meczu, co tu mówić o grze co trzy dni.



