z tym, że akurat rozumiem to, bo to są najlepsze miejsca do picia, jeśli ktoś nie ma akurat żadnej domówki. Ale w sumie jak byłem wczoraj to tak na 1,5h tylko na miasteczku to nawet takiego mega zajebanego nikogo nie widziałem. Raz tylko goście chcieli sie napierdalać, ale jakiś gość ich rozdzielił. Poza tym to tylko wszędzie strasznie czuć bylo moczemGrand pisze: MS AGH to jest złe miejsce, juwenalia na miasteczku jeszcze większe. Wez jednak pod uwage, że wiekszosc ludzi ktorzy tam siedza sa spoza agiehu i UJ-otowych dwoch akademikow (okoliczna dresiarnia czasami wpada, gimbusiarnia, licealisci) i ogolnie zdecydowana wiekszosc przyszlej "inteligencji" kraju to zwykli socjopaci, brudasy. Co do komunikacji miejskiej to widze ze sie nic nie zminilo, przez 5 lat mieszkania na ms bylo tak samo.



