Lewandowski to talent, co trafia się raz na jakiś czas, więc nie widzę za bardzo sensu odnoszenie się do niego. Dużo lepszym przykładem jest Błaszczykowski, który wskoczył na poziom wyżej tylko i wyłącznie dlatego, że posłuchał Kloppa i postanowił kompletnie zmienić swój styl gry. Z typowego skrzydłowego, który ciągnął do linii, przeszedł na piłkarza, który potrafi dużo więcej, odnajduje się w grze kombinacyjnej, potrafi zbiec do środka, zagrać z klepki, prostopadłą piłkę itd.
Przyznam szczerze, że nie przypominam sobie, który polski zawodnik ostatnio zaliczył znaczny progres w swojej grze, pod względem sposobu prowadzenia piłki, analizy sytuacji boiskowej, by można było powiedzieć, że faktycznie nieźle się rozwinął - w polskiej lidze oczywiście. Kosecki, Furman i paru innych młokosów to fajni zawodnicy, ale siedząc w Polsce nie zrobią kroku na przód. Pewnie, okrzepną, dorosną, staną się może bardziej pewni swojej wartości, ale nie zmieni się ich sposób postrzegania gry. To nie przypadek, że młodzi wyjeżdżający za granicę na testy, ale także i trenerzy na jakieś staże czy inne kursy, aż tak chwalą sobie organizację i bazy treningowe.
Jak Stępińskiemu czy Milikowi się nie powiedzie (wiadomo, trzeba dostać szanse, wykorzystać ją, mocno pracować i trafić na odpowiednich ludzi) to i tak bez problemu wróci do kraju i znajdzie jakiś klub.
Polecam tekst Weszło o Zielińskim, gdzie rozmawiali też z jego rodzicami. Na jego podstawie można zobaczyć jak w Polsce często podchodzi się do utalentowanej młodzieży.



