Stępiński słaby, niech zostanie w Polsce, bo tu się może jeszcze czegoś nauczyć, a tam od razu na głęboką wodę, w dodatku zimną i za rzadką...
To tak jakby móc iść na studia i tam się uczyć swojej dziedziny od fachowców, ale jednak zostać w domu ze dwa lata bo ma się jeszcze wiele książek do przeczytania w tymże. Można i tak, tylko po co?


