To wiedzą na razie jedynie nielicznisigane pepe pisze: To ile w końcu za niego zapłaciliście? 35 czy 54?
54 bańki to informacja Marki, więc...
Jakby to powiedzieć: 25(28) +10 (rzekoma przedwpłata dla Satosu/Neymara)+ 9(kasa dla agentów) + 7(pensja Neymara za pierwszy rok) = 51 lub 54 mln
Ciekawy zbieg okoliczności
Jak madryckie gazety są takie dokładne to niech tak prześwietlą transfer Modricia albo lepiej super transfer Kaki
Trzeba czekać na oficjalne stanowisko Barcy/Satosu
edit:
http://www.radiobrazylia.pl/neymar-w-barcelonie/
Ciekawe informacje od szpeca od ligi brazylijskiej, Rabija(tego od AŁwisa
edit2Barca ma zamiar zapłacić jedynie Santosowi, a klub ma tylko 55% praw ekonomicznych do zawodnika. 40% należące do DIS Barcy nie interesuje. I tu zaczyna się zabawa! Po pierwsze, okazuje się, że słynna umowa wstępna jednak istniała. Po drugie, Real Madryt rzeczywiście dał ofertę lepszą niż Barca i za transferem do stolicy Hiszpanii optował Sonda. Santos i Neymar mieli go jednak w nosie.
Gdyby Barcelona zapłaciła za 100% praw ekonomicznych do gracza to jego cena faktycznie byłaby południowoamerykańskim rekordem. A nie będzie. Sonda więc musi znaleźć sposób aby wydrzeć od kogoś należne mu ca. 20 mln euro. Dla Sondy to sprawa priorytetowa. Stracił już na Ganso, jeśli nie zarobi niczego na Neymarze to cały jego interes okaże się funta kłaków wart. Ba, pod znakiem zapytania postawi także funkcjonowanie systemu transferowego w Brazylii. Grupy takie jak DIS czy Traffic mają udziały w 90% graczy I ligi brazylijskiej!
Na razie wiemy tyle, że Sonda rozmawiał z Sandro Rosellem i za swoje 40% domagał się pieniędzy. Barca postanowiła zignorować go. Pytanie: od kogo DIS wytarga pieniądze?
Umowy z pozostałymi podmiotami (DIS i reszta) wygasają za rok i wtedy pozostałe 45% praw przechodzi w ręce ojca, czyli de facto samego zawodnika. Najważniejszy był Santos jako posiadacz karty zawodniczej piłkarza.



