Jak można takim debilizmem się wykazywać? I jeszcze śmieszniejsze jest to, że dyrektor sportowy ma czelność powiedzieć, że do niego obowiązków nie należy czytanie kontraktów...
Roura też wypalił z genialnym tekstem: znanie klauzul zawartych w kontraktach jest naszym obowiązkiem, ale o klauzuli w kontrakcie Thiago nie widziałem.
Czy ktokolwiek wyobraża sobie taki tekst w ustach członka zespołu zarządzającego jakąkolwiek liczącą się w świecie firmą? Przecież to się w głowie nie mieści
Co do Neymara i praw telewizyjnych - nie wierzę, żeby Sandro tego nie załatwił. Powiem szczerze, że jedynym powodem dla którego kogut może być uznany za świetny transfer jest jego potencjał marketingowy.



