Sprawa Thiago jest złożona. Należałoby zacząć od tego, że gość nie pasuje do roli następcy Xaviego w takim kształcie jaki nadał tej pozycji Creus. To się nie uda. Przecież największe zalety Thiago to technika, drybling, nieszablonowość i reszta szeroko pojętego potencjału ofensywnego. Przy okazji jest też pozytywnie agresywny, zadziorny i dzięki temu notuje sporo odbiorów, ale mniejsza o to. Zastępując Xaviego jest zwyczajnie ograniczany bo musi biegać w okolicy linii środkowej zamiast angażować się bardziej w grę do przodu i nagle okazuje się, że niewiele pokazuje bo i pokazać nie ma jak. Na dodatek irytuje stratami, które wynikają z nadmiernej odwagi, która przechodzi czasem niemal w nonszalancję. Taki to jest zawodnik, nie byłoby z tym problemu gdyby tylko grał w odpowiedniej dla siebie roli. Tą rolą nie jest pozycja Xaviego. Przy trójce pomocników to Thiago powinien być tym najbardziej ofensywnym, który wie, że jest asekurowany. Problem w tym, że obecny sztab jest jaki jest i nawet nie próbują innych wariantów. W roli Xaviego należałoby sprawdzić zarówno Iniestę jak i Cesca. Oczywiście żaden z nich nie będzie grał tak jak Creus, ale nie o to chodzi. Potrzebna będzie ewolucja na tej pozycji, ale do tego trzeba mieć jaja a wydaje się, że niektórzy w klubie są zakładnikami tego dopieszczonego do granic możliwości stylu. W tym momencie powraca temat trenera z zewnątrz, którego Barcelona moim zdaniem potrzebuje, ale to temat na inną dyskusję. Thiago, Iniesta i Cesc - każdy z nich powinien być testowany na pozycji Xaviego, aby sprawdzić, która opcja działa najlepiej. Opcja z Thiago działa co najwyżej średnio a inne praktycznie nie były testowane. Poza tym na niektóre mecze można wychodzić trójką Song-Busquets-Thiago/Iniesta/Cesc. Kawal świata gra dwójką DM-ów a Sergio przypomina Xaviego bardziej niż wspominana wcześniej trójka.
Także nie zdziwiłbym się gdyby Thiago rzeczywiście opuścił klub. Minuty to jedno a miejsce i rola na boisku to drugie. Małpa na ramieniu (kreowanie na następcę Xaviego) swoje robi a w wielu innych, topowych klubach dostałby nie tylko więcej (a przynajmniej tyle samo) minut co przede wszystkim mógłby grać swój futbol. W Barcelonie póki co nie ma ku temu za bardzo okazji a patrząc na poczynania sztabu trudno wierzyć w zmiany na lepsze.
Do Realu nie pójdzie. Milan wydaje się być fajnym kierunkiem. Jak nie Milan to coś w Anglii.



