To akurat fakt. Wczoraj to było aż nadto widoczne i byliśmy świadkami meczu Indiana vs LeBron. Sam James jednak Pacers nie wyeliminuje i w Game 7 jestem pewny, że przed własną publiką ktoś z Miami jeszcze "zaskoczy".
Na papierze SAS wygląda bardzo dobrze i w tej chwili najmocniej ale ja bym niczego nie przesądzał, szczególnie jeśli po drugiej stronie będzie Miami. Ta ekipa jest strasznie chimeryczna w tym sezonie ale wciąż jak odpali to może na nią brakować mocnych. Pacers IMO nie mają aż takiego potencjału i nie byliby w stanie wyrwać Duncanowi i spółce więcej niż 2 meczów.



