Gdybyśmy mieli sezon 2011/12 zgodziłbym się. Ale nadal twierdzę że jeśli Wade się nie obudzi, to LBJ maksymalnie urwie dwa mecze. Wystarczy spojrzeć na finał konferencji. San Antonio również ich zdominuje w pomalowanym, ale będzie miało jeszcze dwie rzeczy których brakuje Pacers : grę dystansowa oraz olbrzymi potencjał z ławki. Jeśli Heat tak męczą się w trwającej serii to na ten moment nie widzę żadnego logicznego faktu, po którym mógłbym powiedzieć: jest szansa. No jest jeszcze przewaga na ławce trenerskiej i nie ma tutaj żadnej dyskusji. Tak jak pisze od początku Heat potrzebują Wade - bez niego albo odpadną już na wschodzie albo po 5-6 meczach przegrają finałMorrow pisze: Na papierze SAS wygląda bardzo dobrze i w tej chwili najmocniej ale ja bym niczego nie przesądzał, szczególnie jeśli po drugiej stronie będzie Miami



