Dresy to zmora całej Polski. Wszędzie ich pełno, nie mają co robić więc postanowili wyżywać się na innych. Najwięcej jest ich oczywiście na róznych osiedlach. Sam już nie mieszkam na osiedlu z czego się bardzo cieszę, lecz gdy jeszcze tam mieszkałem nie miałem większych problemów. Większość osiedlowego plebsu znałem jeszcze z moich młodzieńczych lat gdy zawsze mnie brali na boisko żebym z nimi grał. Zawsze mnnie bronili itd. Mimo wszystko nisdy ich nie lubiałem , zawsze czułem do nich jakąś odraze, wstręt a teraz współczucie.
Obecnie mieszkam w domku jednorodszinnym co podczas jakichkolwiek wyjśc powoduje ,że musze potem wracać w nocy prze całe miasto.
Najczęsciej są to powrtoty z koncertów punkowych, ale na szczęście nie miałem takich przygód jak veelden i mam nadzieje ,że tak zostanie.
Oprócz pojedyńczych, mało groznych spotkań z plebsem nic wielkiego mi się nie stało.
W wieku tam 12-13 lat szedłem z kolegami(dwoma) do sklepu na innym osiedlu, wychodzimy a tam czekała na nas grupka 7 cwelów którzy cały czas się nam przyglądali. Ich boss zaczoł: - No to co za sklep i wpierdol?? Zignorowaliśmy to i poszliśmy w kierunku boiska gdzie grali moi 'koledzy' z osiedla. Tamten znowu: - Macie wpierdol. To my w nogi i na boisko, tamici za nami. I teraz się zaczeło 12 cwelów z mojego osiesdla na tamtych 7, my się tylko przyglądsaliśmy jak owa siódemka dostaje po ryju(przyznam ,że wtedy cxzułem ogromną satysfakcje).
EDIT.
Kujon na jakim osiedlu mieszkasz i gdzie chodzisz do szkoły??



