Ciężko powiedzieć czego jej brakuje. Zgadzam się z Sammyym, że niekoniecznie to musi być tylko siła fizyczna. Drugą Sereną i tak nigdy nie będzie. Owszem, nie przeszkodziłoby jej trochę się wzmocnić ale nie jestem przekonany, że dzisiaj siła by jej pozwoliła wygrać, jej atuty są gdzie indziej ale ewidentnie w tym meczu ich nie wykorzystała w pełni. Przede wszystkim zabrakło odwagi, strasznie zachowawczy tenis wybrała Isia i liczyła, że Włoszka sama się wykończy. Obie grały dzisiaj to samo z tą różnicą, że Errani robiła to mocniej i więcej ryzykowała. Radwańska tylko w pojedyńczych zagraniach podejmowała ryzyko, o mały włos przyniosłoby jej to zwycięstwo w drugim secie ale przy takiej grze też się myliła i poleciała w dwóch setach. Zdecydowanie Włoszka była w jej zasięgu ale mam wrażenie, że dzisiaj Radwańska przegrała z samą sobą i powinna mieć sporo żalu do siebie o to spotkanie.
Williams pięknie się wygrzebała choć już było gorąco.
Zaraz hit dzisiejszego dnia, Tsonga z Federerem. Już kilka razy stworzyli piękne pojedynki, dzisiaj podejrzewam, że będzie podobnie. Patrząc jak Federer się męczył z Simonem nie zdziwię się jak Tsonga będzie w stanie dzisiaj sprawić niespodziankę choć faworytem wciąż Szwajcar. Jest o co grać bo droga do finału wyjątkowo bardzo przyjemna, Murraya nie ma, Djoko i Nadal po drugiej stronie drzewka więc na przeszkodzie będzie czekał tylko Ferrer o ile Robredo nie pokusi się o niespodziankę. Myślę jednak, że na ćwierćfinale skończy swój udział.



