Duncan i Lebron to chyba dwaj najlepsi gracze ery post-jordanowskiej (ewentualnie mozna wmieszac Szaka), chocby z tego wzgledu warto bedzie ten final obejrzec.
Ja tam sie sklaniam jednak ku Heat, Spursi nie maja graczy w prime, Lebron jest natomiast chyba u szczytu swoich mozliwosci.
Mysle tez, ze na finaly tacy weterani jak Wade, Allen czy Battier zepna poslady i James nie bedzie juz taki osamotniony.
Chociaz kibicowac bedzie druzynie Popa.



