W młodzieżówce gra jako prawy pomocnik/skrzydłowy, w Empoli też był rzucany po pozycjach. Nie wiem, czy w przekroju sezonu nie spędził więcej czasu na skrzydle, tak czy owak jest to jego bardzo mocna pozycja.Wilmore Saponara na wiosnę grał już tylko jako ofensywny pomocnik za Tavano i Maccarone.
O, zapomniałem, że też jest wymieniany w plotkach. Nie znam.Co do Lovrena to mnie rozczarowuje w ostatnim czasie.
Przypadek, nie chodziło mi o aspekt sportowy, wiadomo, że po tej wiośnie to Francuz miałby pierwsze miejsce w składzie. Kiedy widzę listę pozycji do wzmocnienia, to dochodzę do wniosku, że lepiej przedłużyć kontrakt z Francuzem, przemęczyć się z Muntarim, za sezon dać odejść Ghańczykowi i kupić kogoś świetnego na tę pozycję, a w tym okienku skupić się na innych. No, ale ideałem byłby Boateng na b2b.Nie podoba mi się to, że jak Wilmore wymienia klasyfikację pomocników to Flams jest za Muntarim.
Niestety, potwierdzono na przyszły sezon właśnie Muntariego przez jego kontrakt do 2014 roku. Francuzowi wygasa za niecały miesiąc i jeszcze nie wiadomo, jaka będzie jego przyszłość.Do odpalenia jest przede wszystkim Muntari a nie Francuz.
O 3-5-2 też to mówili, nie ma czegoś takiego jak archaiczna taktyka, to raz. Dwa, że w tej "archaicznej taktyce" dwa sezony temu klub wygrał mistrzostwo, a rok temu stracił je przez gola widmo Muntariego. We Włoszech cały czas to świetny system, ale brakuje klasycznych trequartistów, więc mało kto się na to decyduje. No i wszyscy powariowali na punkcie 3-5-2, ale to raczej przelotna moda.Po drugie jest to dość archaiczna taktyka, która teraz raczej nam nie przyniesie efektów bez olbrzymich wzmocnień.
No bez jaj. Nie porównujesz charakterystyki, tylko umiejętności, to raz. Dwa, że potencjał De Sciglio jeszcze jest niewiadomą, wiemy tyle, że na razie się świetnie rozwija. Trzy, że De Sciglio (jako gracz, który półtora roku temu w primaverze grywał na skrzydle), Constant, Abate to zawodnicy dający to, czego nam trzeba w ofensywie w tym systemie. Cztery, że Allegri i tak by nie pozwolił bocznym na tak szaleńczą grę do przodu, on bardziej dba o tyły od Ancelottiego.Do taktyki 4-3-1-2 potrzebujemy bocznych obrońców o charakterystyce Cafu a takich nie mamy. De Sciglio jest fajny, ale w ofensywie nigdy nie będzie tak genialny jak Brazylijczyk.
Trochę nieuczciwą zaserwowałeś tę lekcję. Równie dobrze mógłbym Ci jeszcze podać ekipę Sacchiego. Zespół Carlo był budowany za olbrzymie pieniądze w czasach dominacji ligi włoskiej. Nie można tego porównać do ekipy Allegriego, gdzie zastanawiamy się, czy kluczową pozycję obsadzi ściągnięty za grosze Japończyk czy młodzian z potencjałem.Mała lekcja historii:
Poza tym ekipa Allegriego gra zupełnie inną piłkę od zespołu Ancelottiego. Dużo korzystniejszą w meczach ze słabymi ekipami (patrz: średnia punktów zdobyta przez Allegriego przy słabszych graczach), a po odpowiednich transferach dowiemy się, na co ich stać w starciach z wielkimi. Tu się wszystko kręci wokół defensywnego pomocnika dającego luz dwójce bocznych, a nie dwójce b2b operujących wokół rozgrywającego.
Nie jest uczciwie pisać, że ekipa Maxa nie będzie tak zbilansowana, bo ekipa Carletto była budowana za setki milionów euro, a ekipa Allegriego jest budowana na współwłasnościach juniorów i za czapkę gruszek. Jakbyś dał Gallianiemu takie środki, za jakie kupowano Rui Costę i Nestę, to za taką sumę ekipa Allegriego już by mogła być faworytem do mistrzostwa. A na Carletto wydano więcej.
Henty się odnajduje bardzo dobrze na snajperze, więc bez przesady. Modić i Di Molfetta to tacy gracze, którym spokojnie można zmienić pozycję. De Sciglio będąc od nich starszym grywał na prawym skrzydle, a teraz gra świetnie na lewym obrońcy. Zresztą nie jestem pewien, czy ekipa Inzaghiego grała trójką w ataku.Cały rok poświęciliśmy na dogrywanie nowej taktyki. Grają ją teraz wszystkie drużyny młodzieżowe w Milanie. Przyniosła ona nam wiele radości i potrzebowała jedynie drobnej korekty. Młodzi się w niej świetnie odnajdują a w primavarze mamy kilku ciekawych graczy do tego ustawienia (Henty czy młodsi bracia Medic, Di Molfetta, itp.).
Który z półfinalistów LM grał 4-3-3? Chyba tylko Barcelona.Nie potrzeba już wielu transferów do niej a co najważniejsze jest to taktyka, która przynosi największe efekty w tej chwili (wszystkie drużyny w półfinale LM ją grają, z tym, że Barca troszkę odmienna, zwycięzca LE ją gra, itp.).
Jeśli masz porównywać potencjał drużyny określając sens zmiany taktyki, to do zespołu z 2011, a nie ekipy Carletto, bo obie mają inaczej zbudowaną pomoc, co jest fundamentalne. Tu już pod kątem wykorzystania potencjału ta zmiana taktyki nie wygląda tak źle. SES w dwójce napastników się odnajduje i uważam, że ta zmiana mu dobrze zrobi, on potrzebuje więcej luzu od defensywy, choć to największa zagadka. Reszta zawodników lepiej da radę w 4-3-1-2. I to nawet ci, którzy są na wylocie - Boateng czy Robinho.
Poza tym to też kwestia rozłożenia akcentów. Prawa strona Montolivo-Abate jest bardziej ofensywna od lewej (przyjmijmy De Sciglio-Flamini). Co za tym idzie, bardziej na lewo może schodzić, rozciągając linię obrony, Faraon, dając więcej luzu Balotelliemu jako wysuniętemu napastnikowi, zza którego pleców wbiegać będzie ofensywny pomocnik. Na prawej stronie Abate i Montolivo zabezpieczają tyły i skupiają się raczej na obsłudze trequartisty niż dośrodkowaniach. Dzięki temu w fazie ofensywnej z lewego skrzydła by schodził Faraon (jak teraz), a na prawym skrzydle bardziej wysunięty byłby obrońca, ubezpieczony przez rozgrywającego. Dzięki temu nie tracisz dynamiki Faraona, zyskując za plecami Balotelliego ofensywnego pomocnika, a tam kogoś wysuniętego nam brakowało np. w meczu ze Sieną. W innym wariancie na skrzydła zbiegają napastnicy, a do środka wbiega Boateng z głębi pola, ciągnący za sobą bocznych pomocników na odegranie.
To nie tak, że SES przy zmianie taktyki zostanie przyspawany do pozycji snajpera i nie będzie miał gdzie odbiegać.



