No i mamy przedwczesny finał między Djoko a Nadalem. Sam jestem cholernie ciekawy tego meczu, dla Djoko to chyba cel nadrzędny na ten sezon aby wreszcie zdetronizować Nadala w Paryżu. Obaj nie wyglądają na będących w życiowej formie choć z drugiej strony nikt ich jeszcze nie zmusił do pokazania pełni możliwości. Akurat French Open to jedyny bastion Nadala, do którego Djoko póki co nie może się nawet zbliżyć. Zobaczymy jak będzie jutro, liczę na wyśmienite widowisko.
Już wiemy, że będziemy mieli "nietypowego" finalistę choć w Paryżu to akurat zdarza się stosunkowo często bo w drugim półfinale Ferrer zagra z Tsongą. Będę trzymał kciuki za Francuza, Ferrera można podziwiać za to jak biega za tą piłkę i jak cierpliwie ją przebija na drugą stronę ale w starciu czy to z Rafą czy z Novakiem polegnie. Tsonga wygląda znakomicie u siebie, nie dość, że w formie to jeszcze niesiony przez publikę jeszcze nie przegrał seta i jeśli jutro wygra z Hiszpanem w finale IMO też może być niebezpieczny.



