mete
Jestem przekonany, że na świecie nie na sprzedaż jest tylko Messi i może C. Ronaldo, a i to tylko dlatego, że ci gracze kosztowaliby tyle, że nikt tyle nie wyłoży, myślę o setkach milionów euro. Cała reszta jest tylko kwestią odpowiedniej kwoty. Możesz kupić każdego, to tylko kwestia tego, ile wyłożysz. Myślisz, że gdyby do Juventusu, budującego potęgę europejską, przyszło City z ofertą 60 milionów za Vidala, to by go nie oddali? Marotta jeszcze by obiad postawił w podzięce i wzmocnił ekipę na wszystkich pozycjach. To samo mogę napisać o Hazardzie, Carricku, Yaya Toure czy Zlatanie. To tylko kwestia cyferek.
Biznes to biznes. Każdy rozsądny dyrektor wie, że obecny rynek jest strasznie rozwarstwiony. Sprzedasz gwiazdę za 45 milionów i możesz za to kupić trzy inne za 15, bo są mniej znani, choć znakomici.
Gdybając dalej: sprzedajesz Faraona za 45 milionów, ściągasz za to Teveza, Thiago, Ogbonnę, Poliego, za Robinho, Boatenga i Nocerino (przyjmijmy 30 milionów) ściągasz Nainggolana, Kuckę, ściągasz Hondę za darmo i masz jeszcze rezerwę na jakiegoś Belfodila czy innego młodego napastnika na ławkę. W efekcie bez wkładu własnego masz czterech nowych graczy do pierwszej jedenastki, kilku zmienników, kolejny młody talent do przyszkolenia i od sierpnia walczysz o mistrzostwo ligi, a przy pomyślnym losowaniu w grupie możesz na wiosnę też poszaleć w LM.
Tak, wolałbym zatrzymać Faraona, bo wierzę, że ten klub stać na kupno trequartisty i środkowego obrońcy do pierwszego składu, a do tego załatwienia pomocy bez sprzedania Faraona. Jeśli jednak Galliani ze swojej pozycji widzi to inaczej, to ja to mogę zaakceptować. Nie ma co rozdzierać szat.
Powtórzę się, to wszystko straszne gdybanie. City wiele razy dowodziło lekkomyślności, ale kupno za >40 milionów Faraona po jednej udanej rundzie w karierze?



