Re: NBA...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post autor: Morrow » 20 cze 2013, 14:06

No i co chłopaki? Miami cały czas balansując nad przepaścią jednak ma teraz piłkę po swojej stronie i to Heat są bliżej tytułu. Bardzo dobre finały swoją drogą, sporo dramaturgii, po wyraźnych wygranych przyszły bardziej zacięte mecze, przebudzenia weteranów, wiele magicznych zagrań. Niezależnie od końcowego wyniku będą to finały godne zapamiętania.

Jeśli jutro Heat obronią tytuł to Game 6 będzie się śniła przez lata Manu i spółce. Jak dali sobie to wydrzeć wiedzą tylko oni. Jestem cholernie ciekawy co pokaże San Antonio w ostatnim meczu, Heat mimo balansowania na krawędzi przez niemal całą serię teraz ma oprócz przewagi własnego parkietu także spory handicap psychiczny. Wydarli drużynie Popa tytuł w ostatniej chwili i teraz nie powinni go wypuścić.

LBJ nie gra źle ale nie gra też tak żeby zachwycać się jego grą, strasznie nierówny jest, gdyby nie ta zbiórka w ataku Bosha i trójki Ray Raya znowu jego wielkość byłaby poddawana pod wątpliwość. Spurs chyba sami nie wiedzą jak to wypuścili, Ginobli po świetnym G5 w ostatnim meczu bardzo rozczarował, nie wszedł też mecz Greenowi, który był dotychczas największą sensacją tych finałów. Za to Duncan zagrał jak potwór. Nie wiem czego się spodziewać w ostatnim meczu, mam wrażenie, że Heat tego nie wypuszczą ale z drugiej strony kto wie czy znowu bohaterami nie zostaną gracze drugiego planu Spurs. Liczę na godne zakończenie serii i widowisko porównywalne z tym, które obie drużyny zaserwowały nam w G6.

Wróć do „Inne sporty”