Re: Nasz codzienny dreamliner

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26850
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6705

Re: Nasz codzienny dreamliner

Post autor: Boromir » 21 cze 2013, 21:43

Już nie tylko proszą o pieniądze. Zaczepiają gości, zaglądają im do posiłków, plują, awanturują się z kelnerami - wrocławscy restauratorzy skarżą się na coraz bardziej natrętnych żebraków w centrum miasta
Tymczasem miasto od lat prowadzi kampanię, mającą przekonać mieszkańców i turystów, żeby nie dawali pieniędzy ulicznym żebrakom. Według Dariusza Szrejdera z Centrum Informacji i Rozwoju Społecznego we Wrocławiu natręctwo żebraków może być paradoksalnie jednym z wyników tej kampanii.
Efekty - bolesne - kampanii widzi też Agata Ferenc ze Stowarzyszenia na rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego Nomada.

- Przez to, że miasto uświadamia społeczeństwo i nakłania do niedawania pieniędzy na ulicy, to na koczowisku w pewnym momencie wśród Romów zapanował głód. Musieliśmy organizować zbiórkę jedzenia - przyznaje Ferenc. Zdaje sobie sprawę, że 60-70 proc. żebraków to Romowie. Ich agresywne zachowanie tłumaczy brakiem akceptacji ze strony wrocławian. Uważa, że nie dochodziłoby do takich zdarzeń, gdyby miasto w końcu zaakceptowało Romów jako obywateli Wrocławia, stworzyło przychylną atmosferę, dało pracę.
Kraków swoją konsekwentną kampanią prowadzoną wspólnie z przedsiębiorcami w dużym stopniu sobie poradził. Ale Kraków miał łatwiej. We Wrocławiu mamy dwa romskie koczowiska, dla których mieszkańców żebranie jest jedynym źródłem dochodu. Zabraniając im wyciągać ręce po pieniądze na ulicy, skazujemy ich na głód
AHAHAHAHA

Najpierw Włodarczyk zlał kacapa, a teraz GW wypisuje takie... coś. Od razu humor lepszy :mrgreen:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”