Jednym słowem - trener nie zna zawodnika więc go kontraktuje. Takie rzeczy tylko w erzeTrener Legii Jan Urban w poniedziałkowej rozmowie z Warszawa.sport.pl nie był aż tak zadowolony. - Dostaliśmy go w ramach umowy, ale nie tak wyobrażam sobie współpracę. Augusto wiele nie kosztuje, ale podesłali nam zawodnika, którego nie znam. Wyobrażam sobie, że przedstawiamy im listę pięciu piłkarzy, których oglądaliśmy i którzy przydadzą się w Legii. A oni nam wypożyczają jednego-dwóch, a nie dają kogo chcą - tłumaczył trener.



