Jaką kartą przetargową? Thiago ma klauzulę, jak będzie chciał odejść to Barcelona nie ma nic do gadania, jedyną przeszkodą jest tylko wola zawodnika w tym momencie. Moyes wraca w tym tygodniu z wakacji i ma rozmawiać z Rooneyem. Mówi się, że Wayne chce zostać, ja nie mam zdania, jak chce niech zostaje, jak przyjdzie dobra oferta niech idzie, byle do innej ligi a nie do rywali z Anglii. Po tej szopce jaką zafundował kiedy chciał odejść po raz pierwszy to dla mnie zwykły najemnik, wielką sympatią raczej nigdy nie będę go darzył.Professor Chaos pisze:Kartą przetargową na pewno byłby Thiago.
Swoją drogą mówiło się ostatnio, że zadeklarował chęć pozostania, jednocześnie licząc na przeprosiny od klubu bo twierdzi, że nie poprosił oficjalnie o transfer. Jeśli to prawda to innymi słowy zarzucił Fergusonowi kłamstwo albo jest takim durniem, że myśli, że skoro jedynie zapytał o możliwość transferu a nie sformułował oficjalnego transfer request to nie ma tematu i wszystko jest w porządku.
Przydać Barcelonie mógłby się przydać, z Messim i Neymarem mogliby stworzyć bardzo ciekawą formację choć doświadczenie nauczyło, że La Liga to nie jest wymarzona liga dla Anglików.
A z tą skutecznością to też bym nie przesadzał. Potrafi zrobić różnicę z przodu, miewał okresy kiedy trafiał hurtowo do siatki ale wtedy często trafiały się mu kontuzje i szybko do takiej dyspozycji strzeleckiej nie wracał (okresy przestoju też mu się zdarzały). Nie patrzyłem w statystyki ale nie wydaje mi się żeby jeśli chodzi o samą skuteczność był jakimś fenomenem, nie zapominajmy też, że często egzekwował w MU karne. Nie zmienia to faktu, że mógłby się okazać cennym i ciekawym uzupełnieniem ataku Barcelony choć nie jestem w 100% przekonany czy jest dla niego najlepsza drużyna.



