Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 27 cze 2013, 21:14

Guzik podniesie. Będzie jeszcze większy nacisk stawiany na sukcesy w meczu zamiast na rozwój. Od lat jest to samo i taka reforma niczego nie zmienia.
Myślisz jak Polak, a musisz myśleć jak profesjonalista.
We Włoszech z potentatów mamy: Fiorentinę, Genoę, Inter, Atalantę, Juventus, Lazio, Milan, Romę. Pewnie o kimś zapomniałem, ale to większość czołówki, kolejność dowolna. Obecnie Milan w sezonie gra po dwa mecze z Interem, dwa z Atalantą, po jednym w ewentualnych play-off (max. trzy) i niewiele więcej w pucharach. To nam daje 7 meczów z mocnymi rywalami w sezonie + coś w pucharze, który jest traktowany ostatnio bardzo mocno drugoplanowo jako puchar pocieszenia dla drużyn, które wiedzą, że w lidze nic nie osiągną z różnych przyczyn.
Po reformie masz tylko z powyższymi ekipami 14 meczów. Dwa razy więcej + dochodzi ewentualny puchar. Liga będzie dużo bardziej interesująca, a rozgrywki będą ciekawe przez cały sezon. Aktualnie od cholery w każdej grupie było meczów, które były bez stawki, bo Milan rezerwowym składem potrafił kogoś pokonywać 5:0, a takie Hellas kopało się w czoło cały sezon. Z własnego doświadczenia wiem, że jeden mecz z potentatem w kategorii wiekowej da Ci więcej niż kilkaset minut przeciwko outsiderowi.
O co mi chodzi: myślisz jak Polak, a my mówimy o rozgrywkach dla 18-20 latków (+ paru seniorów w ramach limitu). To są goście, którzy mogą już wchodzić do dorosłego futbolu, tzn. bardzo często dzieli ich od niego nie technika czy warunki fizyczne, a psychika czy taktyka. Tych dwóch ostatnich elementów o wiele szybciej nauczą się grając często z mocnymi ekipami niż rzadziej.
Godzę się z tym, że w ostatnich dwóch sezonach (przynajmniej według mnie) Milan znajdował się w półfinale mistrzostw raczej dzięki korzystnej drabince niż własnej sile i w efekcie takiej reformy może wylądować w środku tabeli, znacznie niżej niż dorosła drużyna, ale to ryzyko warte podjęcia moim zdaniem. Nie mówiąc już o tym, że jeśli ma być tak, jak czytałem w plotkach (ten sam zestaw drużyn co w Serie A, czyli 20 ekip), to grasz 38 spotkań w sezonie, 12 więcej niż poprzednio w sezonie zasadniczym. Mistrz w starym systemie grał 29 do 30 meczów.
Cierpią na tym ekipy najsłabsze, które przez to polecą do niższych stawek rozgrywkowych, ale nie oszukujmy się - ich perełki są przejmowane już w niższych kategoriach przez potentatów.
Akurat wypowiedzi o Faraonie by sobie darował, bo każdą kolejną na pewno nie pomaga graczowi.
Masz rację, o ile nie wydarzyło się coś, o czym nie wiemy.
Moim zdaniem dwa scenariusze są znacznie bardziej prawdopodobne od potrzeby poszukiwania pieniędzy na sfinansowanie mercato:
1. SES ma jakiś problem zdrowotny (to samo, co z Kaką) i chcemy go sprzedać teraz, póki przejawia jeszcze jakąkolwiek wartość;
2. Zachowanie SES zasługuje na krytykę, więc Galliani chce go zmitygować pokazując: zachowujesz się fatalnie, choć mógłbyś być tu gwiazdą, mogę Cię w każdej chwili sprzedać i zamiast bycia bogiem w ukochanym klubie będziesz jednym z wielu zagranicą poddanym o wiele większej presji;
Jak pewnie sam wiesz, oba scenariusze przewinęły się przez twitter, ale źródła uważam za totalnie niewiarygodne. Nie o to chodzi.
Gdybyśmy potrzebowali pieniędzy, to nie byłoby gadki o wielkim transferze co pół roku czy kupowania Balotelliego pół roku temu. Oddanie Faraona zaprzecza całemu zarysowi polityki transferowej na najbliższe lata przedstawionemu przez władze, więc coś musi się kryć za tym. Za wiarygodne uważam tylko dwa powyższe scenariusze.
Nawet jeśli ktoś uważa Gallianiego za skończonego idiotę i widzi w każdej jego zagrywce błąd, to i tak musi przyznać, że Galliani nigdy by nie kupił Balotelliego: droższego w utrzymaniu i zakupie napastnika od Pato. Zwłaszcza jeśli sobie uświadomimy, że Balo to klient Raioli, który go natychmiast sprzeda gdziekolwiek indziej, gdy dostanie sygnał, że Milan sportowo dalej się degraduje.

Wróć do „Włochy”