Re: NBA...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: NBA...

Post autor: Morrow » 28 cze 2013, 20:15

Masz rację z Holidayem. Przykład Jenningsa trafny :wink: Tzn. ja nigdy nie twierdziłem, że gość będzie w stanie sam ciągnąć zespół jak D-Rose czy CP3 i to gracz tego typu ale mimo wszystko w tym sezonie mi imponował a mam wrażenie, że stać go na jeszcze więcej. Pisząc o opieraniu na nim drużyny miałem na myśli raczej zrobienie z niego jednego z liderów a nie tylko obudowanie go zadaniowcami i jedynie przyzwoitymi graczami, zgadzam się, że to nie jest gracz, który w pojedynkę będzie w stanie pociągnąć zespół do PO. Mimo wszystko nadal z zainteresowaniem będę śledził jego poczynania.

Swoją drogą 70 meczów NO? Jesteś jakimś fanem tej ekipy? :)

Aż tak nie śledziłem poczynań McLemore'a ale z tej dostępnej paczki jednak wyglądał dla mnie na jednego z bardziej obiecujących. Też z uwagą mu się będę przyglądał w przyszłości.

Nie neguje, że Bennett wygląda obiecująco, jak pisałem to może być fajny duet z Irvingiem choć nie spodziewam się, że będzie megagwiazdą ligi.

A jak oceniasz draft Bobcats? Coś ciężko idzie Jordanowi budowanie tego zespołu. Szczerze, to nie wiem za wiele o Zellerze ale zdziwiło mnie, że sięgnęli właśnie po niego kiedy zostali Noel, Len i McLemore. Do tej pory coś w ogóle te drafty im nie wchodzą, zeszłoroczna "dwójka" Kidd-Gilchrist wygląda biednie i wielkiej kariery w NBA raczej nie zrobi, po Biyombo też obiecywałem sobie więcej. W zasadzie tylko Walker okazał się dobrym pickiem, z chłopaka będą ludzie.

Wróć do „Inne sporty”