Generalnie nie chce tu sie licytowac na tragedie dzieciakow. Czy moze te gwałcone przez gejów maja wieksza traume niz gwałcone przez heteroseksualnych lub ludzi orientacji watykanskiej. Po prostu idzie o to, ze na podstawie jednego przypadku czy kilku przypadkow (i ksiazki Lubiewo) raczej nie moze okreslic gwałcenia dzieci przez pary homoseksualne mianem rzeczy pewnej. Zbyt obrotny jestes, bys nie wiedzial ze w starciu na fakty, znajdzie sie przynajmniej jeden przypadek gwałtu na podopiecznym przez heteroseksualna pare lub opiekuna czy wykorzystywania seksualnego w domach dziecka. Innymi słowy stosujesz demagogie, a jesli mnie nie poznales dobrze, to teraz powinienes wiedziec ze ostatnia rzecza jaka chce jest bys zmienil zdanie na temat adopcji przez pary homoseksualne. Mam na to wyjebane.
Troche dziwne, ze tak upraszczasz, chocby ze wzgledu na procedury adopcyjne w Polsce. Wcale nie jest tak, ze przyjdzie Zenek z Jozkiem (nawet z Marysia) i dostaja dziecko. Tak samo jak rysując obraz ciot, pedałow, hiper cweli zakladasz, ze akurat taki typ ludzi bedzie adoptowac dzieci nomen omen na gwałt, wczesniej planujac to sobie przy winku i smiejac sie z planów posiadania potomstwa Twoich i Twojej kobiety. Prawde mowiac Franz, popłynales gdzies w strone retoryki w której nie czuje sie zbyt komfortowo.
Lubiewo to ja czytalem jakies 2 lata temu. Niestety nie czytalem innych ksiazek Witkowskiego. Mozesz cos polecic, jesli miales przyjemnosc z pozniejsza tworczoscia pisarza.franz pisze:by nie rozwijać wątku odsyłam do książki Michała Witkowskiego (świetny pisarz swoją szosą) który jako pierwszy odważył się opisać naszych towarzyszy homoseksualistów bez lukru i przeinaczeń. Zresztą wiedział o czym pisze Książka nazywa się Lubiewo.
pozdrawiam i powodzenia przy zakladaniu rodziny



