Nasi graja strasznie i strasznie sie to ogląda. Ale tez strasznie im zalezy. Inaczej nie da sie tego nazwac jak wydzieranie psu z gardla kolejnych malych i duzych punktow. Nie wiem czym spowodowana jest tak słaba gra i chyba trzeba to juz powiedziec słaba forma? Kazdy zawodnik ma dobre momenty i bardzo słabe momenty, jakby to powiedzial Drzyzga, pomiedzy białym i czarnym brakuje ocieni szarosci - takiej zwyklej siatkarskiej solidnosci, gry punkt za punkt przez długi okres czasu. Zazwyczaj jak jeden ma dobry moment, to drugi cos spieprzy i na odwrót. Jestesmy wrazliwi w przyjeciu i ataku. Po jakims bledzie automatycznie popelniamy kolejne i gubimy sie przy najprostszych przebijanych pilkach, jestesmy chaotyczni. Na bloki przeciwnikow reagujemy klepaniem i oddawaniem pilki do gry rywalowi. a na tym poziomie efektu przyniesc to nie moze. Wtedy szukamy ekstermalnie trudnych zagran, czesto bardzo ryzykownych i o dziwo przewidywalnych dla rywali. Brakuje odpowiedniego balansu w ataku. Wszakze nie mozna wszystkiego plasowac, i nie mozna wszystkiego uderzac na sile bez pomyslunku.
Szansa na final LŚ jeszcze jest. Pytanie tylko po co tam jechac w takiej dyspozycji? Zeby dostac oklep? Jedynie te punkty rankingowe moga byc przydatne i chyba dlatego warto sie starac. No i ME w tym roku, trzeba walczyc o odzyskanie swojej dyspozycji i rownowagi psychicznej, bo inaczje nie ma co marzyc o medalach.



