
Jednak Bartoli! Francuzka pokonała po ponad godzinie gry Sabinę Lisicki 1:6 4:6. Niemka była dziś strasznie niepewna i zawodził jej największy atut, czyli serwis. Pierwszy set był spacerkiem dla Bartoli i trwał równe pół godziny. W drugim było już 1:5, Marion miała cztery piłki meczowe, ale ich nie wykorzystała.
Dla obu ten turniej był najlepszym w karierze. Myślę, że Francuzka powinna teraz wejść na długi czas do TOP8 rankingu, może trochę wyżej, a Lisicki no cóż, jest młoda i zdolna, w przyszłości może osiągnąć większe sukcesy.



