Trzymam kciuki za "Czarne Gwiazdy" nie tylko ze względu na sympatię do afrykańskiej piłki. Po prostu byłaby taka ciekawa sytuacja i w półfinale oglądalibyśmy drużyny z czterech różnych kontynentów. Ostatni ćwierćfinał oglądam dopiero od paru minut, ale już w tym czasie sporo się działo. Sytuacja sam na sam dla Ghany, drybling w polu karnym Chilijczyka. Że też nie mogłem oglądać od początku.
EnJoy's - kadra Iraku w całości składa się z piłkarzy tamtejszej ligi.


