Jeden bał się, że zagra ręką, a drugi spodziewał się, że zagra ten pierwszy. Pewnie gdyby to nie była ostatnia minuta, to chcieliby zagrać ją obaj, co zresztą wcale też dobrze nie musiałoby się skończyćjanop pisze:To fakt. Coś pięknego z kapitalnym finałem. Bramka faktycznie trochę komiczna. Wyglądało to jakby obaj liczyli, że bramkarz to złapie. Ghana pokazała duże serce i świetne przygotowanie fizyczne. Teraz będą mieli okazję zrewanżować się Francji za oklep w grupie.



