Bo byłeś oczywiście w błędzie. Robinho przyszedł do Milanu i z miejsca stał się bardzo ważnym elementem ekipy, bardziej decydującym o tytule niż np. Cassano. Podstawowy gracz. W kolejnym sezonie uraz na Copa America, brak okresu przygotowawczego: zmarnowany sezon, widać było braki kondycyjne, trudno się zresztą im było dziwić. W ostatnim roku powtórka z rozrywki, ale znów parę razy był świetny i decydujący, na wiosnę odstawiony, bo Milan mógł sobie pozwolić na wypychanie go z klubu i jednoczesne stawianie na młodych przy zachowaniu miejsca dającego grę w LM.Jak Robinho przychodził to pisałem, że jego kontrakt jest zdecydowanie za wysoki. Oczywiście zostałem zakrzyczany
Robinho przychodząc zasługiwał na 4 miliony rocznie i nie sposób być zaskoczonym, że takie pieniądze dostał. Nadal jest zresztą graczem, który może grać na miarę tych zarobków, ja nie będę żałował, jeśli w klubie zostanie, choć gdybym miał wybierać między nim a Ljajiciem - nie muszę długo się zastanawiać.
Nawet jeśli to nie gra z Santosem, to co w tym takiego złego? Facet od dwóch lat nie przepracował normalnie okresu przygotowawczego - jeśli to zrobi w tym roku, to może być z niego bardzo wiele pociechy. Lepiej go zostawić, bo jego nastawienie nie pozostawia żadnych zastrzeżeń, niż desperacko szukać kogoś nowego. Do Ljajicia nie jestem przekonany, natomiast Robinho zbiera bardzo dobre recenzje za pierwszy tydzień przygotowań. Jest najbardziej chwalony ze wszystkich za ciężką pracę i dobrą postawę - czy tak gra facet, który tylko czeka na puszczenie go do Brazylii?Robinho ma podpisać nową umowę...
Ma. Rozwija się wolniej niż Faraon, ale to nadal jest jednosezonowa rewelacja. Ma potencjał na więcej, ale nie róbmy z niego gwiazdy ligi. Prezentował się w zeszłym sezonie lepiej od Joveticia, ale o to nie trudno, gdy drugi był po ciężkim urazie.Ljajic - on de facto nie ma dopiero dobrej jednej rundy dopiero
O ile by się dogadał. Moim zdaniem jeśli nie podpisze kontraktu z Milanem teraz, to za parę miesięcy najdalej Viola go puści do Anglii. Chętni się znajdą, nie puszczą go za darmo. Dlatego Milan musi zbijać cenę Nocerino lub Emanuelsonem (obaj byli obiektem zainteresowania Fiorentiny i obaj są warci niewiele mniej od Ljajicia z wygasającą umową).NIe dużo ? On ma rok do końca kontraktu i szkoda marnować tyle kasy na gościa, który może być za rok dostępny o ile by się dogadał z Milanem.
Masz oczywiście rację. Część klubów włoskich wydaje pieniądze wirtualne, które dopiero zarobią (Fiorentina, Napoli), nieznana jest sytuacja Romy (tak, mają bogatego właściciela, ale nie wiadomo, czy Strootmana nie zasponsoruje im De Rossi lub Marquinhos). Trudno mówić o bogatych właścicielach rzucających kasę na stół, może coś w tym elemencie zmienić Inter z nowym właścicielem. Juventus wydaje bo zarabia (jako czysty zysk) nieporównywalnie większe pieniądze od reszty.Mazur w swoim stylu. Taka sytuacja jest w całej lidze. Tylko Juve może sobie pozwolić na coś więcej.
O, to właśnie miałem na myśli.Fiorentina lada dzień opchnie Joveticia za 30 mln, Napoli Cavaniego za 64, Roma prawdopodobnie Marquinhos, nie wiadomo co z De Rossim i Pjanicem, a Lazio nie zdziwie sie jak po sprowadzeniu Andersona i Bigili sprzeda Hernanesa.
To jest kłamstwo.Problem jest taki, że mimo iż jesteśmy 7 klubem pod względem generowanego przychodu to nasz budżet transferowy wynosi 0 euro.
Kupiliśmy już Zapatę, połówkę Saponary, zapłaciliśmy ratę za Balotelliego, za dopłatą wymieniliśmy połówki Poliego i Salamona. Wydaliśmy więc lekką ręką 10 milionów euro, przy czym mamy 15 lipca, a Ty już wiesz, że nie wydamy nic, bo nic nie mamy. To, że mylisz się w powyższym, wynika z tego, że nie rozumiesz, czemu
Posiadanie zbędnego gracza to nie tylko ferment w szatni, ale przede wszystkim wydawanie kupy kasy na jego pensje. Na Robinho zarobimy sporo nie dlatego, że ktoś go kupi za majątek, ale dlatego, że z miejsca tracimy 4 miliony netto z budżetu na płace. To raz.że najpierw musimy sprzedać aby kupić.
Dwa, że mamy już teraz w kadrze prawie 30 graczy (i tak jest bez przerwy od kilku lat niestety). To nie FM, tu nie możesz ryzykować kupieniem zastępcy dla Boatenga, a później zostania z niczym, bo Ci reprezentant Ghany rozpizdrzy szatnię.
I najważniejsze: jak konkurencja zobaczy, że nie sprzedałeś gracza, a już kogoś kupiłeś, to cena tego wypychanego spada natychmiastowo. Galliani doskonale o tym wie. Jestem pewien, że Milan stać na kupno Ljajicia już teraz, ale jak Santos zobaczy, że już mamy zastępcę, to spuści proponowaną cenę za Robinho o parędziesiąt procent. Prawda jest taka, że na rynku musisz sprawiać wrażenie skąpca, bo dzięki temu wykonasz lepsze transakcje. Jak Galliani zacznie szastać forsą, to nie wykona żadnych ruchów później, bo nie ma tej kasy za dużo, a wszyscy zaczną oczekiwać fortuny za swoich graczy.
Po ostatnie: takiego Boatenga wcale nie trzeba zastępować i sprzedawać. Jeśli facet pogodzi się z rolą półlewego pomocnika, to mamy wielki transfer z miejsca. Jego miejsce na ofensywnym pomocniku zajmie Honda, a Boateng na PŚL będzie fenomenem, świetnie tam grał już np. z Juventusem. Trzeba mu złamać charakter albo sprzedać, ale nie można oddawać za wszelką cenę, bo zarobimy nie 10 milionów, a 2.
Pamiętaj też, że budżet się bilansuje przy obecnych wydatkach na pensje ok. 80 milionów euro. To nam mówi, że nie może Galliani zwiększyć tego budżetu do 90 milionów w nadziei, że kogoś zaraz sprzeda, bo może nam spalić przyszłoroczne mercato. To powinno dać wszystkim do myślenia.
Ja również. Honda chce do Milanu, Milan chce Hondę, CSKA chce nowego gracza. To nie jest w niczyim interesie, by on się męczył w Rosji. Zwłaszcza, że jeśli Japończyk zostanie w Rosji, to będzie spalony w LM, a Milan dobrze wie, że na wiosnę MUSI w niej grać.Wstrzymałby się z tym, że Honda nie trafi do Milanu już teraz za kasę. Zdziwię się jak zarząd nie dokona dealu już w lipcu.
No niezbyt. W piłce trzy lata to epoka, ale aktualna sytuacja kadrowa mówi jasno, że przez co najmniej trzy lata ekipa będzie tylko lepsza. Dojrzeją młodzi, a starsi jeszcze nie odejdą na emeryturę.Na dzień dzisiejszy będziemy co roku walczyć o 3 miejsce.
Ronaldinho nam uratował sezon 2009/10. Nie podobało mi się to, że przyszedł do klubu, ale nie mogę o nim powiedzieć jego słowa. Gdyby nie jego gra, to dziś byłoby z Milanem znacznie gorzej. Wątpię, czy Ibra i Robinho przyszliby do Milanu nie grającego w LM...Do tego ściąganie takich komików jak Ronaldinho
Dokładnie tak. Kompletną kompromitacją jest wiara w odejście Montolivo, jak pokazała rzeczywistość sprawa Faraona to była gra z zawodnikiem na poprawę jego nastawienia...Nie przesadzajmy. Zarówno odejście Monto jak i ESa było bardzo dalekie od realizacji.
O tym też trzeba pamiętać. Transfery późne były problemem rok temu, gdy było kilkanaście zmian w kadrze. Teraz szkielet zespołu już jest i nie widzę powodu, dla którego Galliani kosztem finansów miałby na gwałt dopinać transfery już teraz.Jednak na razie nie ma co rozpaczać. Mamy dopiero 13 lipca.
Chyba każdy, kto uważnie śledzi tę sytuację, będzie zaskoczony, jeśli Japończyk nie dołączy do Milanu w ciągu parunastu dni.Ciekawe czy będą próby ściągnięcia go podczas tego okienka.
Przy sprawie z Montolivo nie chodziło o to, czy Fiorentina puści go za 3 czy za 5 milionów. Oni nie chcieli go puścić, bo desperacko walczyli o utrzymanie. Tylko naprawdę świetna oferta, dająca im możliwość kupienia kilku gwiazdek, by ich przekonała. Szkoda było pieniędzy na niego.Myslę, że jakbyśmy w zimie 2012 roku wyłożyli te kilka mln na Montolivo to zdobyliśmy mistrza.
Gdyby sędziowie nie przekręcili meczu Milanu z Juventusem, to zdobylibyśmy mistrza. Nie potrzeba do tego było żadnych transferów, wystarczyło nie mieć pecha lub nie mieć sędziów przeciwko sobie.
Bo to dobry gracz, ale absolutnie nie tak dobry, jak wszyscy myślą. Nie jestem zaskoczony, że interesowały się nim dotychczas Everton i Milan. Byłbym zaskoczony, gdyby zaczęły się o niego bić Barcelona z Manchesterami.Taki gracz za takie pieniądze, a chętnych nie ma. Nie rozumiem.
Ambrosini jest skończony w Mediolanie za parę ostatnich wybryków, tłumaczy się go "co miał powiedzieć", otóż mógł nie mówić nic. Zachował się fatalnie, bo dobrze powinien pamiętać, że w wyścigu o trzecie miejsce to sędziowie utrzymali Fiorentinę za uszy dając im w prezencie wyrównanie w meczu z Milanem.Brawo Ambrosini.
Fiorentina natomiast ośmiesza się wywlekaniem czystego karnego dla Milanu w meczu ze Sieną.
Sęk w tym, że w przeciwieństwie do czasów, gdy nasza gra opierała się na takim Gattuso, Kace, Pirlo czy Inzaghim, to obecnie mamy wszechstronną kadrę. Słabszą, ale bardziej wszechstronną. Emanuelson w kadrze da nam możliwość płynnego przejścia do 4-3-3, właściwie cała formacja ofensywna może grać 2-3-1, 3-3 i 3-1-2. Jedna-dwie formacje muszą być dopieszczone do perfekcji, ale wszechstronność graczy może w niektórych momentach przeważyć ich słabość na tle rywali. Allegri to potrafi wykorzystać.Obie ekipy grają ustawieniem 4-3-1-2 i przynajmniej do jakiś ruchów na rynku to będzie nasze wyjściowe ustawienie. No cóź zobaczymy czy powrót do przeszłości okaże się słuszną decyzją czy po kilku kolejkach stracimy szanse na mistrza, zmienimy ustawienie i będziemy gonić 3 miejsce na koniec sezonu.
Zouma to też wielkie ryzyko. Na 8 milionów klub na pewno stać, ale skoro chciał iść do Anżi, to znaczy, że chciwa bestia z niego, a taki do Milanu nie trafi, bo klubu na to nie stać.Braidzie na MŚ do lat 20 zaimponował Zouma. Z tego co czytałem to gdzieś niedawno był bliski Anzhi za 8 baniek. Cena dość rozsądna, talent wielki ale czy stać nas? Środek obrony poza Zapatą i Mexesem wygląda katastrofalnie narazie. Nie wyobrażam sobie byśmy tak zaczęli sezon.
Nie będę zaskoczony, jeśli pod koniec okienka okaże się, że transfery blokuje bardziej brak Ligi Mistrzów zapewnionej niż kwestia szrotu, bo indywidualne ambicje zawodników wymagają gry w LM.
W tym tygodniu mamy pożegnać się z Didaciem.
Ja jestem nadal spokojny. Trzeba być durniem, by krytykować zadowolenie z kupna młodych zawodników na początku mercato i oczekiwać od Milanu wielkich ruchów już teraz. Klub nie jest w sytuacji, w której może wyjąć od razu zawodnika z jego klubu. Trzeba, jak zawsze, poczekać do końca sierpnia i wyciągnąć tych niezadowolonych, którzy nie trafili do innych ekip. To okienko zostało przedłużone o parę dni i to daje Gallianiemu wielką szansę działania w sytuacji, gdy pozostałe ekipy już nie mogą przeprowadzać transferów. Barbara Berlusconi, Galliani i reszta obiecali jeden wielki ruch co okienko: mają na to jeszcze ponad półtora miesiąca. Aż nadto.



