Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9008
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2399

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: moody » 16 lip 2013, 16:06

szefu91 pisze:Co nieco od Vilanovy dla Guardioli: http://www.transfery.info/59119,vilanov ... lu-jak-pep
Jak wiemy Guardiola ma też trochę za uszami. To co obecnie się dzieję, to niemały "diss" między całym barcelosimo a dawnym trenerem. Bardzo fajnego wywiadu udzielił wczoraj Rosell, który wolał nie kontynuować utarczki z Guardiolą. Zwyczajne "Pep is a rival, not a friend. Guardiola surprised me a lot. I didn't like it. I hope it passes.".
nie wiem, czy transfery.info to najlepsze zrodlo tlumaczen. vilanova niby powiedzial, ze w nowym jorku widzieli sie tylko raz, ale na konferencji nazywal go swoim kolega, przyjacielem

rosella nawet szkoda komentowac. fajny wywiad? fajny, bo sam se przygotowal pytania, odpowiedzi. on sie boi niewygodnych pytan, dlatego nawet nie mial odwagi przeprowadzic normalnej konferencji, jak tito z zubim. ostatnio przed dziennikarzami do damskiego kibla uciekl. komedia
szefu91 pisze:
moody90 pisze:i tak oni beda grac w kazdym wazniejszym meczu
A kogo byś wolał zamiast Iniesty, Xaviego i Fabregasa? Młodych z Barcelony B? Pomoc to ostatnia linia wymagająca transferów, nawet po odejściu Alcantary. Fabregas wciąż grając w środku, mimo, że jest bardziej drewniany od Thiago, to jest od niego zdecydowanie lepszy, a jeśli Vilanova nie będzie eksperymentował z ustawianiem go w środku, będzie istnym wymiataczem. Wierzę. Zresztą ważne, by sztab szkoleniowy poszedł po rozum do głowy i zaczął umiejętnie rotować zawodnikami tak, by na kluczowe mecze nie oddychali rękawami jak to miało miejsce w poprzednim sezonie.
nie chodzi mi tyle o same nazwiska, tylko o to, o czym sam piszesz pozniej - nieumiejetna rotacja, przywiazanie do nazwisk, granie tymi samymi zawodnikami bez wzgledu na forme. cierpi na tym cala druzyna i cierpia sami zawodnicy. jesli sa wystawiani na nieswoich pozycjach, albo nie w pelni sil, to nic dziwnego, ze prezentuja sie slabo.

ale juz co samych nazwisk wracajac, to u mnie xavi juz dawno siedzialby na lawce, wchodzilby na latwiejsze mecze i do poklepania przy rozstrzygnietych wynikach, bo niestety tylko do tego sie juz nadaje. od dwoch lat jest coraz gorszy, wolniej mysli, mniej kreuje, w odbiorze go nie ma, jest bezradny z kazda bardziej wybiegana, agresywna linia pomocy przeciwnika (bayern, real, brazylia). caly zeszly sezon stawialbym mocniej na thiago. do reszty nic nie mam, busquets i iniesta w formie sa jednymi z najlepszych, jak nie najlepszymi na swiecie na swoich pozycjach, z fabregasa tez moze cos bedzie, jak mu kaza grac w srodku, a nie w ataku

Wróć do „Hiszpania”