To się nazywa dopiero rozmieniane kariery na drobne. Nie widziałem wiele jej meczów na żywo, wtedy jeszcze nie byłem zapaleńcem tak jak dziś, ale trochę oglądałem spotkań z jej udziałem dzięki uprzejmości youtube i rzeczywiście cechował ją wyjątkowy styl, niezwykła technika, dzisiaj żadna tenisistka tak nie gra, może Radwańska trochę próbuje, ale to raczej bardziej przypomina colę za 1.50 zł niż oryginał. Zdaje się, że ona bodajże już wracała, chyba trzy czy cztery lata temu, ale koksy ją wykończyły. Taka Clijsters też wracała po niezłej przerwie i zdołała szlema nawet wygrać, ale Hingis jakoś sukcesów nie wróżę. Pogra pół roku i heja.
Wczoraj zaczął się turniej w Hamburgu, dziką kartę zaakceptował Federer, jutro po 16 gra swój pierwszy mecz. Jutro również zaczyna Janowicz, rozstawiony z czwórką. Jeśli wszystko potoczy się jak powinno, to w sobotę obaj panowie spotkają się w półfinale.



